niedziela, 13 lipca 2014

Epilog


        Przez dłuższy czas nie mogłam w to wszystko uwierzyć. Może w to, że moja przyjaciółka uciekła z domu z powodu problemów rodzinnych, albo w to, że tajemnicza osoba z jej notatek to nie jej chłopak, tylko ojciec. A może w to, że to ja byłam jej najlepszą przyjaciółką, a nie nowo poznani znajomi. Tak czy inaczej, minęło sporo czasu, zanim i ja, i Karolina się z tym uporałyśmy. 
        Ucieczka Karoliny poruszyła jej mamą do tego stopnia, że ta zdecydowała się na odnowienie kontaktów pomiędzy córką i jej ojcem. Moja przyjaciółka była w siódmym niebie. Sama poznałam pana Marka. Wydawał się być przyzwoitym człowiekiem. Od tamtego czasu regularnie się spotykali, a kiedyś Karolina spędziła z nim nawet tydzień wakacji w górach. Mimo, że jej rodzina nie wyglądała tak jak dawniej, dziewczyna była bardzo szczęśliwa. Najwyraźniej cztery dni w domku letniskowym nie poszły na marne. 
        A ja? Na samym początku byłam z siebie bardzo dumna. W końcu to nie policja, a ja odnalazłam moją przyjaciółkę. Moja fascynacja Sherlockiem Holmesem do czegoś się przydała. Byłam szczęśliwa, że wszystko wróci do normy. Jednak nie było to takie proste, jak się wydawało. 
Stracić bliską osobę to najgorsze, co może się człowiekowi przytrafić. Ja miałam szczęście, bo wszystko dobrze się skończyło. Ta historia nauczyła mnie jednego. Życie to ciągły bieg donikąd, w trakcie którego pomijamy najważniejsze wartości. Trzeba doceniać i kochać ludzi, szczególnie tych najbliższych naszemu sercu. Na każdym kroku podkreślać, jak wiele dla nas znaczą. Życie ludzkie jest kruche i może zdarzyć się tak, że będzie za późno na wyznanie swoich uczuć. Żebyśmy nigdy nie zarzucali sobie, że nie zrobiliśmy tego we właściwym czasie.

_________________________________________________________________________________________

Teraz oficjalnie możemy zakończyć drugie opowiadanie na tym blogu. Tak, jak obiecałam, wstawiam Wam krótki epilog jako małe podsumowanie. Z góry przepraszam za dość spore opóźnienie, jednak tak to w wakacje bywa - ciągle byłam w rozjazdach. Mam nadzieję, że się nie gniewacie.;) Chciałabym podziękować osobom, które doczytały "Zaginioną" do samego końca i równocześnie prosić o szczerą opinię. Opowiadanie już za nami, a mi bardzo zależy na poznaniu Waszego zdania! Śmiało piszcie, co wam się podobało, a co nie. Ja będę się z Wami żegnać, ale pamiętajcie, że cały czas drzemie we mnie pisarska dusza i myślę, że jeszcze niejedno opowiadanie będziecie mogli przeczytać na tym blogu.:) Wspomnę jeszcze, że jeśli macie jakieś sugestie lub po prostu chcecie porozmawiać - w zakładce kontakt (pasek boczny) znajdziecie mój adres e-mail. Nie przedłużając, jeszcze raz dziękuję Wam za czytanie moich wypocin. Pozdrawiam!

4 komentarze:

  1. Stracić najbliższą osobę to coś okropnego,ale tak czy siak trzeba liczyć się z tym,że na świecie jest mnóstwo rzeczy/sytuacji którę mogą sprawić,że możemy kogoś stracić,dlatego trzeba doceniać to,co mamy!
    Świetny epilog! <3 *-*


    wiska-bloog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. ciekawy blog . Kliknełabyś w bannery Sheinside w bocznym pasku na moim blogu? .
    Blog :http://julcze-blog.blogspot.com/ .
    Ja się zrewanażuję tym samym lub obserwacja! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. genialne *_*
    http://nikoladrozdzi.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  4. Naprawdę masz wielki talent :]
    http://przestrzen-piekna.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Nie publikuję komentarzy typu:
Świetny blog, zapraszam do mnie! abcdefg.blogspot.com
Nie wymieniam się obserwacjami. Za każdy szczery komentarz bardzo dziękuję!