poniedziałek, 2 czerwca 2014

Zaginiona - prolog

Witam was ponownie. Pewnie zastanawiacie się, co tu robię. Nie zapomniałam o blogu, a tym bardziej o was. Szczerze, ogromnie zdziwiły mnie wciąż rosnące statystyki! Szokiem było zobaczyć ponad 9200 wyświetleń, podczas gdy w trakcie mojego odejścia 2,5 miesiąca temu było ich 6000. Ciężko robi mi się na sercu, kiedy pomyślę, że jest garstka osób, które cały czas czekają, aż zmienię zdanie. Powiem wam nawet w sekrecie, że jakiś czas temu zaczęłam myśleć nad nowym opowiadaniem. Ale ale, nie ma tak łatwo. Dostałam pracę domową, polegającą na napisaniu powieści na minimum 20 stron czcionką 10. Wiem, brzmi wspaniale, wymarzona praca domowa. Dlatego mój pomysł został odsunięty na boczne tory, a ja byłam zmuszona całą uwagę skupić właśnie na pracy z polskiego. Wczoraj oficjalnie zakończyłam ją i wydrukowałam. I doszłam do wniosku, że skoro mam ją na komputerze, a statystyki wciąż rosną... Mogłabym opublikować ją tutaj. Wszystko zależy od was. Koniecznie napiszcie mi, czy chcielibyście poczytać nowe opowiadanie. Nie jest ono długie, ale myślę, że osoby lubiące mojego bloga z pewnością się ucieszą. Czekam więc na wasze komentarze, a poniżej przedstawiam wam prolog mojej pracy. Pozdrawiam!


Zaginiona


Prolog


      Karolina to osoba jak żadna inna. Naprawdę ciężko było ją rozgryźć. Miałam wrażenie, że jest jak kameleon - jej nastrój zmieniał się w zawrotnym tempie. Rano potrafiła tryskać pozytywną energią i mieć tysiąc pomysłów na minutę, a już po południu być obrażoną na cały świat i triumfalnie zamknąć się w pokoju. To bardzo inteligentna dziewczyna. Potrafiła zauważyć rzeczy niewidoczne na pierwszy rzut oka. Miała w sobie coś dziwnego, niespotykanego, coś, co ciekawiło ludzi. Umiała sprawić, że człowiek czuł się przy niej
ważny, doceniony, wyróżniony. Zdecydowanie posiadała silną osobowość. Dzięki swojej przebiegłości zawsze wygrywała, co sprawiało jej ogromną radość. A może nie każdy cieszył się z jej sukcesów tak, jak ona sama?
     Przyjaźniłyśmy się od piątej klasy. Stanowiłyśmy dziwny duet. Niektórzy mawiali, że się uzupełniamy. Ja mogłabym nauczyć się od niej sprytu i pewności siebie, podczas gdy jej na pewno przydałoby się moje opanowanie i pokora. Czasem niepotrzebnie pakowała się w kłopoty. 
     Tak wyglądała nasza przyjaźń. Nie wspominam oczywiście o tym, że pod wieloma względami byłyśmy do siebie podobne. Często się wygłupiałyśmy, śmiałyśmy, miałyśmy wspólne radości i problemy.
     Minęło wiele lat. Byłyśmy wtedy takie młode i nierozważne. Jednak coś każe mi o tym napisać. Przelać tę dziwaczną historię na papier. Nie wiem, czy ktoś ją przeczyta. Nie wiem, czy kogoś ona zainteresuje. Aczkolwiek nie zdradzę zakończenia. Jeśli chcesz wiedzieć, czy odnalazłam Karolinę... Nie pozostaje ci nic innego niż odwrócić kartkę i zagłębić się w historię z mojej młodości. Przenieśmy się do czasów, kiedy nasze ogromne problemy tak naprawdę nie istniały, a prawdziwe dopiero czaiły się
w pobliżu. Przenieśmy się do czasów, kiedy wraz z moją przyjaciółką miałyśmy po piętnaście lat.

15 komentarzy:

  1. Ja jestem gotowa przeczytać wszystko, co tylko sobie wymyślisz ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. MATKO JAK SUPER BYŁO ZOBACZYĆ NOWY POST<3
    Jestem z tobą od początku poprzedniego bloga,uwielbiam Cię,twój talent<3
    Pisz,proszę Cię,codziennie(naprawdę)wchodziłam zobaczyć,czy tylko czegoś nie opublikowałaś:)
    To tyle,przemyśl to sobie:*

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ooo... nowe opowiadanie ;) Zaczyna się bardzo ciekawie. Czekam na kolejny rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  5. Oczywiście, że chcemy, co to w ogóle zapytanie :) A w prologu się zakochałam! Niestety króciutki, ale jakoś trzeba to przeżyć :(

    OdpowiedzUsuń
  6. zapowiada się ciekawie :)

    Zapraszam do mnie , będzie mi bardzo miło jak skomentujesz :3
    http://kwiatowy-urok.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapowiada się ciekawie :) z chęcią przeczytam całe opowiadanie

    W wolnej chwili zapraszam do mnie :)  

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak ja uwielbiam czytać takie opowiadania, lecz mogłoby być trochę dłuższe. :)


    Dodasz komentarz? Będzie mi bardzo miło. :)
    malinowe-ciasto.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież to dopiero prolog...

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  9. o super!:)
    crazy-life-by-angelika.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetnie, wiedziałam że wrócisz :) jak pewnie widzisz po tych wszystkich komentarzach, każdy z nas ma nadzieję na więcej, każdy łaknie nowych przygód i opowieści, mam więc nadzieję że znów, tak jak jakiś czas temu, codziennie będę zaglądać tu z nadzieją na nowy post :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapowiada się bardzo ciekawie :)). Czekam na dalsze losy :)

    Bardzo podoba mi się Twój blog. Masz ochotę na wspólną obserwacje, mogłabyś kliknąć u mnie w baner z Choies?

    OdpowiedzUsuń
  12. To cudowne, że znowu znami jesteś! Tak sie cieszę, bo masz ogromny talent i musisz go rozwijać! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. mysle ze to bedzie super blog - zapowiada sie bosko ! swietny prolog!
    poklikasz? weźmiesz udział w konkursie?
    dorey-doorey.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Nie publikuję komentarzy typu:
Świetny blog, zapraszam do mnie! abcdefg.blogspot.com
Nie wymieniam się obserwacjami. Za każdy szczery komentarz bardzo dziękuję!