niedziela, 29 czerwca 2014

Rozdział V



       - Nie wiem, co będzie, jeśli się dowiedzą… - rzekł Adam ze zdenerwowaniem. 
       - Spokojnie. To naprawdę niesamowicie ważne – zapewniłam go.
       Szliśmy wąską, leśną ścieżką. Mój nowy kolega był bardzo zestresowany i nerwowo spoglądał za siebie. Ja za to przepełniona byłam nadzieją, że w końcu coś mi się uda. Wykorzystam wskazówkę od Karoliny i poznam przyczynę jej zniknięcia. 
       - Mówisz, że twoi znajomi nie pojawili się w tym sekretnym miejscu? – spytałam. 
       - Nie. Od kiedy Karolina zaginęła, nikt tam nie chodzi. Mówią, że za bardzo im się z nią kojarzy. – Westchnął. 
       Jeszcze lepiej. Nie mogli znaleźć wiadomości ukrytej za lustrem. 
       Po pół godzinie drogi drzewa rozrzedziły się, a z daleka można było ujrzeć stary, zaniedbany budynek. Był wysoki i zbudowany z czerwonej cegły. Miał powybijane szyby i dwa wysokie kominy. 
       - Poważnie? Stara fabryka? – Nie mogłam uwierzyć. 
       Wzruszył ramionami. 
       - Najważniejsze, że nikt oprócz nas tam nie zagląda. No, prawie nikt. – Spojrzał na mnie znacząco. 
       - Jeszcze mi nie wytłumaczyłeś, dlaczego się w ten sposób izolujecie – przypomniałam mu.
       Miałam nadzieję złapać dwie sroki za ogon – odnaleźć Karolinę i przy okazji poznać tajemnicę tego dziwnego towarzystwa. 
       - Nie licz na to. Nie mogę uwierzyć, że w ogóle cię tam prowadzę. 
       - Pewnie ze względu na naszą wspólną przyjaciółkę – odpowiedziałam. 
       Kilka minut później staliśmy naprzeciw budynku. Adam westchnął głośno i otworzył drzwi. Nie były nawet zamknięte na klucz. 
       Weszliśmy do środka. To miejsce zostało opuszczone jakieś dobre dziesięć lat wcześniej. Na podłodze leżały porwane gazety, brakowało mebli. Ściany były zniszczone, a z sufitu odpadał tynk. Wszystko otulała gruba warstwa kurzu. Znajdowało się tam mało okien, a więc w środku panowała ciemność. 
       - Za mną – rzekł mój kolega. 
       Weszliśmy po krętych schodach. Drugie piętro nie różniło się znacznie od pierwszego – oba wyglądały jak stary dom w samym środku remontu. Ale kilka rzeczy rzuciło mi się w oczy. 
       W samym środku pomieszczenia stał stół i kilka krzeseł. Z tyłu zauważyłam też materace. Podłoga w tamtym miejscu była uprzątnięta, co znaczyło o niedawnej obecności człowieka. Zauważyłam jeszcze coś. Coś, po co tam przyszłam. Lustro.
       Od razu do niego podeszłam. Było duże i ozdobne, miało wiele dekoracyjnych ornamentów. 
       Zaczęłam szukać ukrytej wiadomości. 
       - Co robisz? – spytał Adam zdumiony. 
       - Szukam czegoś. Czegokolwiek, co mogła zostawić Karolina. Pomóż mi. 
       Zbadaliśmy lustro bardzo dokładnie, lecz nic nie znaleźliśmy. Czułam się, jakbym dostała w głowę piłką lekarską. 
       - Jesteś pewna, że coś powinno być ukryte za tym lustrem? – spytał. Nie był do końca przekonany. 
       - Oczywiście, że tak. Dlaczego nic tu nie ma? O co jej chodziło?! 
       - Spokojnie. Może gdzieś się pomyliłaś. 
       - Nie, to Karolina się pomyliła, jeśli myślała, że ktoś zdoła ją odnaleźć.


***


       Tego popołudnia zostałam w domu. Byłam już zmęczona ciągłą gonitwą, szukaniem kolejnych poszlak. Nie nadawałam się do tego. Cała sytuacja zaczęła mnie przerastać.        Obiegłam wzrokiem mój pokój. Jeszcze niedawno siedziałyśmy tu razem, plotkowałyśmy, śmiałyśmy się. Nikt nie mówił o żadnych problemach, ich po prostu nie było. W jednej chwili dopadła mnie ogromna melancholia. Po policzku popłynęła mi łza. 
       Co, do licha, wymyśliła moja przyjaciółka?! 
       Spojrzałam na moje lustro. Było całkiem podobne do tego w opuszczonej fabryce. Karolina często się w nim przeglądała. Uwielbiała na siebie patrzeć. 
       Do głowy wpadł mi pewien pomysł. Pomyślałam, że chyba jestem wariatką. Mimo to wstałam z łóżka i podeszłam do szklanej tafli. Ostrożnie nią poruszyłam…  
       I zamarłam. Kawałek papieru spadł na podłogę. 
       Wszystko działo się tak szybko. Nie mogłam w to uwierzyć. To ja byłam osobą, którą Karolina chciała zawiadomić o swoim zniknięciu! 
       Podniosłam kartkę w mgnieniu oka. Napisano na niej w pośpiechu kilka zdań:



„A jednak znalazłaś ukrytą kartkę w pamiętniku. Jestem pod wrażeniem. Nie wiem, co mam ci powiedzieć. Przepraszam? Tak, to chyba dobre słowo. Przebywam na działce mojej cioci i (mam nadzieję) nic mi nie jest. Zaprosiłabym cię, ale myślę, że nie potrzebujesz żadnej zachęty, żeby się tam zjawić. Czekam.
P.S. Ulica Topolowa 14.”
  


       Miała rację. Nie potrzebowałam żadnej zachęty.
       Jak burza zbiegłam po schodach, chwyciłam kurtkę i wybiegłam z domu. Usłyszałam, jak otwierają się za mną drzwi.
        - Julio, a ty dokąd?! - krzyknęła mama.
       - Mam bardzo ważną sprawę do załatwienia! - odpowiedziałam.
       - Robi się późno! - zawołała zmartwiona.
       - Nie martw się, szybko wrócę.
       Miałam nadzieję, że wrócę i ja, i Karolina.
       Z daleka zauważyłam autobus. Przyspieszyłam więc kroku i wpadłam do środka zdyszana. Zajęłam miejsce i wystukałam numer Adama.
       - Proszę, odbierz... - szeptałam. Chciałam jak najszybciej opowiedzieć mu o swoim odkryciu. Byłam mu to winna. Tak bardzo mi pomógł.
        Na ulicę Topolową dotarłam po dwudziestu minutach. Była jedną z najbardziej oddalonych od centrum miasta ulic. Otaczały ją drzewa, a nieliczne domki letniskowe były rozstawione daleko od siebie. Nietrudno było o odrobię prywatności, powiem więcej - panowała tam zupełna pustka.
        Ruszyłam w poszukiwaniu działki nr 14. Byłam bardzo podekscytowana. Z jednej strony nałam się tego, co mogę tam zastać. Z drugiej jednak usilnie pragnęłam końca tej sprawy. Chciałam jak najszybciej odnaleźć Karolinę i zapomnieć. Zapomnieć o bezsilności i bólu.
        Idąc, mimowolnie się uśmiechałam. W autobusie doszłam do pewnego bardzo ważnego wniosku.
       To ja byłam bliska mojej przyjaciółce. To właśnie mi dała znak, gdzie mam jej szukać. Nie tajemniczej grupce gimnazjalistów. Mi.
       Kiedy znalazłam tabliczkę z napisem 14, przeszedł mnie dreszcz. Prowadziła do niej długa alejka z obu stron porośnięta brzozami. 
       Doszedłszy do furtki, spróbowałam ją otworzyć. Nic z tego. Tak jak się spodziewałam, była zamknięta. Okrążyłam siatkę i znalazłam miejsce, gdzie była przedziurawiona. A więc tak się tam dostała.
        Działka nie była duża. Na samym jej środku stał drewniany domek letniskowy z czerwonym dachem i okazałą werandą. Dookoła niego posadzono różnokolorowe bratki, które zwiędły jesienią. Poza nimi zauważyłam jeszcze niewielki ogródek i bujaną huśtawkę.
        Nie chciałam już dłużej bawić się w kotka i myszkę.
        - Karolina? Jesteś tu? - zawołałam.
       Obeszłam domek dookoła i stanęłam na werandzie. Wtedy ją zobaczyłam.

13 komentarzy:

  1. Ja chcę więcej! Czekam na następny rozdział. Ten jest świetny :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz talent do pisania! :)

    http://onceethought.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajny rozdział!. :) talent do pisania masz! .
    Zapraszam na mojego bloga jak ci się spodoba zaobserwuj! .
    Blog : http://julcze-blog.blogspot.com/ ,
    + kliknęłabyś w banner na bocznym pasku SHEINSIDE . ? :)
    Będę wdzięczna . Jak klikniesz napisz ! :) .

    OdpowiedzUsuń
  4. Booskie! Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział. :)

    http://aleksandra-blog.blogspot.com/
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeczytałam prawie wszystkie rozdziały, które dotąd opublikowałaś :) Zobaczysz... kiedyś napiszesz książkę :*

    http://worldbyweronika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniały blog <3
    http://gusiaablog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię Twój blog więc byłoby mi miło jakbyś odwiedziła mój i zaobserwowała :*

    paradiska-life.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne opowiadanie <3 Mogę je czytać kilka razy, a nadal będzie tak samo ciekawe. Życzę ci wiele osiągnięć z tym blogiem i czekam na kolejny rozdział. Będę starała się wpadać na twojego bloga.

    mildlyy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Masz talent do pisania. Mogę czytać twoje opowiadania setki razy a i tak będą tak samo ciekawe. Życzę ci wiele osiągnięć z tym blogiem i postaram się na niego częściej wpadać ! ^^

    Pozdrawiam
    mildlyy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajna ta książka ;)
    Ja napisałąm o notesie .Wejdz na moj blog jesli masz ochote.papa

    OdpowiedzUsuń
  11. łaaa świetnie piszesz!

    ~ zapraszam do mnie ~
    niktniewidzi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapraszam Cię na mój nowy kanał : https://www.youtube.com/watch?v=PlhV88QAWi8. Jeżeli Ci się spodoba subskrybuj ;*
    To dopiero moje początki więc możesz mi w tym pomóc ;*

    OdpowiedzUsuń

Nie publikuję komentarzy typu:
Świetny blog, zapraszam do mnie! abcdefg.blogspot.com
Nie wymieniam się obserwacjami. Za każdy szczery komentarz bardzo dziękuję!