piątek, 27 czerwca 2014

Rozdział IV

       Następnego dnia obudziłam się wcześnie. Podniosłam firankę i wpatrywałam się w szarą, nudną i mokrą ulicę. Pogoda nie zmieniała się od kilku dni. Dla mnie jeszcze lepiej. Łatwiej się smucić i płakać, jeśli wiesz, że cały świat płacze razem z tobą.
       Do głowy wpadł mi pewien pomysł. Lepsze to, niż nic. Postanowiłam znaleźć tę "grupkę aniołów" i zapytać ich, co się stało z moją przyjaciółką.
       Nie było to łatwe zadanie. Jak już wcześniej wspominałam, ci ludzie rzadko pojawiali się w szkole. Krążyły plotki, że mają swoje własne miejsce spotkań. Z dala od miasta, z dala od ludzi. Jedni mówili, że znajduje się ono niedaleko lasu, inni - że w opuszczonej fabryce. Jedno było pewne - nie widywali się tam, żeby układać puzzle.
       Jadąc do szkoły, miałam nadzieję, że chociaż jeden członek ich grupy pojawi się dzisiaj na zajęciach. Dopisało mi szczęście.
       Obeszłam wszystkie korytarze. Sprawdziłam stołówkę, schody, nawet damskie toalety. Nigdzie nie było śladu odizolowanej piątki. Kiedy zrezygnowana szłam w kierunku sali lekcyjnej, moim oczom ukazał się upragniony widok.
    Wysoki brunet z pofarbowanymi włosami, w czarnej koszulce z nazwą zespołu i podartych spodniach siedział samotnie na samym końcu korytarza. Byłam chyba pierwszą uczennicą, która uśmiechnęła się na jego widok. Zauważył to i lekko się zmieszał. Natychmiast nabrał obojętny wyraz twarzy i odwrócił wzrok. Ruszyłam do ataku.
       - Cześć - rzekłam, stojąc nad nim.
       Brak odpowiedzi potraktowałam jak najserdeczniejsze przywitanie. Jego koledzy mogliby zareagować dużo gorzej.
       Siadłam kawałek dalej. Szybko poznałam tego chłopaka. Był w moim wieku, a więc najwyraźniej został najmłodszym członkiem grupy. Pamiętałam, jak jeszcze rok temu ubierał się zwyczajnie i miał normalnych kolegów. Ludzie się zmieniają. Szczególnie młodzi ludzie.
       - Nie będę owijać w bawełnę. Zaginęła moja najlepsza przyjaciółka. Kolegowała się z wami. Jesteście moją ostatnią deską ratunku - wypaliłam.
       Znowu brak odpowiedzi. Wyraz twarzy chłopaka nie zmienił się. Drugoklasista odwrócił tylko wzrok.
       Nie wytrzymałam.
      - Wiesz co? Nie rozumiem was. Nie rozumiem, dlaczego się izolujecie. Dlaczego zachowujecie się, jakbyście byli nie z tego świata. To nie był jej świat. Dlaczego wplątała się w to bagno? Co wy jej zrobiliście? - spytałam niczym desperatka.
       Patrzył w podłogę. Nie miał zamiaru mi odpowiedzieć. Ze złością podniosłam plecak i wstałam.
       - Karolina to dziwna dziewczyna. Jest jak kameleon.
       Znieruchomiałam
       Jak kameleon. To ja ją tak nazywałam.
       - To znaczy? - powiedziałam zachęcającym głosem.
       - Nie prosiliśmy jej, żeby się z nami zaprzyjaźniła. To był jej wybór. Jej błąd.
       - Dlaczego uważasz, że to był błąd? - Nie rozumiałam.
       Po raz pierwszy na mnie spojrzał. Miał podkrążone oczy.
       - Nie bierzemy narkotyków, o co większość nas podejrzewa. Nie palimy papierosów. Jesteśmy grzeczni, naprawdę. Jednak ona nie powinna się z nami kolegować.
       Doszłam do wniosku, że nie poznam więcej szczegółów na temat ich tajemniczej bandy. Postanowiłam więc dowiedzieć się czegoś na temat mojej przyjaciółki. Ponownie siadłam obok niego.
       - Jak to się zaczęło? - spytałam zaciekawiona.
       - Karolina była bardzo samotna. Za wszelką cenę starała się do nas dołączyć. Na dodatek...
       - Bzdura - przerwałam mu - Przyjaźniłyśmy się. Nie mogła czuć się samotna.
       - A jednak. Mówiła, że jest pewna rzecz, która was od siebie oddala.
       Nagle mnie olśniło. Przypomniał mi się wpis o tajemniczym chłopaku, o którym rzekomo nie mogła mi powiedzieć.
       - Czy to jakiś jej... sekret?
       - Tak - odpowiedział.
       - Chodzi o jej chłopaka?
       Miałam nadzieję, że rozmowa z nim rozwieje moje wątpliwości. Niestety, rozczarowałam się.
       - Nie mam pojęcia - Westchnął. - Pewnie wiesz, że jesteśmy rówieśnikami. Jestem najmłodszy z grupy, a reszta nie zawsze traktuje mnie poważnie. Nie chcieli mi powiedzieć, co to za sekret. Uznali, że tak będzie lepiej.
       A jednak to coś poważnego. Jeśli byłaby to jakaś błahostka, ci ludzie by tak usilnie tego nie ukrywali. Ale co to mogło być? Jakie problemy mogła mieć piętnastoletnia dziewczyna i dlaczego mi o nich nie wspomniała? Poczułam się dotknięta. Ten niewysoki drugoklasista wiedział więcej o mojej przyjaciółce, niż ja sama.
       - Jak masz na imię? - spytałam go.
       - Adam.
       - Dasz mi swój numer telefonu?
       - Po co? - zdziwił się.
       - Bo możesz mi być bardzo potrzebny. - Uśmiechnęłam się przebiegle.


***

      Po południu siedziałam w moim pokoju. Miałam zamknięte oczy, myśli kłębiły się w mojej głowie jak dym - szary, nieprzyjemny, wstrętny.
      Sięgnęłam ręką po pamiętnik, który leżał na szafce nocnej. Setny już chyba raz otworzyłam go i przekartkowałam. Tak, jakby miało mi to pomóc. O dziwo, pomogło.
      Przypadkiem dotknęłam ostatniej zapisanej strony. Była gruba i szorstka. Obejrzałam ją dokładnie. To właśnie tak Karolina umieściła wpis o jej "aniołach". Zaczęłam przyglądać się tej kartce z uwagą. Coś na pewno było z nią nie tak. Dwie zlepione strony? Spróbowałam je rozdzielić... I udało się.
      Moim oczom ukazał się lekko porwany papier. Strony, których wcześniej nie widziałam. Wcale nie były zlepione. Ktoś celowo posmarował je grubą warstwą kleju.
      Na pierwszy rzut oka wydawały się puste. Jednak po kilku sekundach zauważyłam niewielkie literki w rogu strony. Znajdowały się tam dziwne zdania:

       "Liście opadają.
        Uważam, że jestem gotowa.
        Sytuacja mnie przerasta.
        Trzeba mieć nadzieję, że nie będą się o mnie martwić.
        Rozum mówi jedno, serce drugie.
        Oby zrozumieli".

      Czytałam tę zagadkową wiadomość dwadzieścia dwa razy. W ogóle jej nie rozumiałam. Wyszło na to, że Karolina faktycznie uciekła. I, że nie chciała, żeby ktoś się o nią martwił. Ale co miały znaczyć te dziwne zwroty. Co to za szyfr?
       Byłam załamana. Wreszcie znalazłam jakąś wskazówkę, wiadomość od samej Karoliny, co może się z nią dziać. Ale ona, zamiast jasno określić swoją sytuację, postanowiła pobawić się w kotka i myszkę! Nigdy nie traktowała życia wystarczająco poważnie.
       Miałam ochotę płakać. Nie wiedziałam, co to za dziwna gra. Czułam, że z moją przyjaciółką stało się coś złego i że na pewno to wina tej zwariowanej piątki. Położyłam się na łóżku i momentalnie zasnęłam.
       Znowu coś mi się przyśniło.
       Na początku nie mogłam zrozumieć, gdzie jestem i co się ze mną dzieje. Po jakimś czasie obraz zaczął się kształtować. Siedziałam na łóżku, z podręcznikiem na kolanach. Moja przyjaciółka siedziała tuż obok. Uczyłyśmy się wspólnie.
       - Został nam tylko temat o kryptologii - powiedziała. 
       Zrozumiałam, że to kolejne "senne wspomnienie". Kilka miesięcy wcześniej ta sama scena wydarzyła się w rzeczywistości. Siedziałyśmy w moim pokoju i powtarzałyśmy materiał na klasówkę z historii.
       - Kryptologia to dziedzina wiedzy o przekazywaniu informacji w sposób zabezpieczony przed niepowołanym dostępem. Współcześnie kryptologia jest uznawana za gałąź zarówno matematyki, jak i informatyki - przeczytałam z książki. 
       - Ciekawa sprawa. Można zaszyfrować dowolną wiadomość i przekazać ją odpowiedniej osobie - rozmarzyła się Karolina.
       - I nikt inny jej nie przeczyta - dodałam z uśmiechem.
       - Kiedyś tak zrobię - zapewniła.
       - Po co masz zamiar zaszyfrować wiadomość. - Zaśmiałam się. 
       - Znasz mnie. Ciągle strzela mi coś do głowy. Jeśli chciałabym zawiadomić kogoś o jakimś sekrecie i nie miałabym z tym kimś kontaktu, z pewnością wykorzystałabym szyfr. - Uśmiechnęła się tajemniczo.
       Potraktowałam to wtedy jak najzabawniejszy żart.
       - To znaczy? Napisałabyś tekst alfabetem Morse'a? - Zaśmiałam się. 
       - Nie. - Odwzajemniła uśmiech. - Wystarczyłoby przeczytać po kolei pierwsze litery z wersów.
       Sen zniknął jak bańka mydlana. Przebudziłam się chwilę później. Siadłam na łóżku i nie mogłam w to wszystko uwierzyć. Od kiedy to sny pomagają w rozwiązywaniu zagadek?
       Nie zastanawiałam się nad tym długo. Popędziłam w kierunku pamiętnika i otworzyłam go na nowo odkrytych stronach. Prześledziłam szyfr wzrokiem.
       Faktycznie, wersy były zapisane w jednym rządku wzięłam kartkę i zapisałam na niej pierwsze litery.

       L
       U
       S
       T
       R 
       O

       - Lustro! - krzyknęłam.
       No tak! Czułam, że ta wiadomość brzmi podejrzanie. Nie wyglądała, jak zwykły wpis w pamiętniku. Z jakiegoś powodu była ukryta.
       Dlaczego Karolina ukryła ją w swoim dzienniku?
       Chwyciłam komórkę do rąk. Wystukałam numer.
       - Halo? usłyszałam zmęczony głos mojego nowego kolegi.
       - Cześć, tu Julka. Rozmawialiśmy dzisiaj.
       - O co chodzi? - spytał podejrzliwie.
       - Wiem, że pewnie proszę o zbyt wiele... Adam, proszę, musisz mi pomóc. Czy w waszym miejscu spotkań znajduje się jakieś lustro?
       Czekałam w napięciu na odpowiedź. Moja przyjaciółka z pewnością chciała powiadomić o swoim położeniu nowych przyjaciół. "Czarna grupka" była jej najbliższa.
       - Skąd to pytanie o pierwszej w nocy? - zapytał zszokowany.
       Spojrzałam na zegarek. A niech to. Sen trwał dłużej, niż mi się wydawało.
       - Proszę, po prostu odpowiedz - nalegałam.
       - Tak, jest tam lustro. Dlaczego pytasz?

______________________________________________________________________
  
Za nami już ponad połowa opowiadania. Jak wam się podoba? :) Proszę o szczere opinie. Jak wiecie skończył się rok szkolny, więc chciałabym wam życzyć, moi kochani, udanych wakacji! :) Ja niestety mam zajęty prawie cały lipiec. Niestety dla bloga. Spróbuję jednak zaplanować posty tak, żebyście mogli je czytać, kiedy ja będę na wakacjach.:) Nie przedłużając już, pozdrawiam was i zapraszam na nowy rozdział już za kilka dni!

6 komentarzy:

  1. Masz talent do pisania, czekam nakolejny rozdzial. :)
    Co powiesz na wspólną obserwację? Zacznij a ja na pewno się odwdzięczę!
    najla-beauty-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawie, ciekawie i jeszcze raz ciekawie. I ten Adam... Ciekawa jestem o co chodzi z tymi kumplami Karoliny. Czekam na więcej! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. genialne <3 jakbyś wydała książkę to mnie powiadom <3

    OdpowiedzUsuń
  4. najlepsza opowiesc <3
    milych wakacji!
    dorey-doorey.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny rozdział, ciekawie piszesz :)

    ja-kontra-ja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. ciekawy post :)
    mogłabyś poklikać w linki sheinside? byłabym wdzięczna :)
    http://czillen.blogspot.com/2014/06/things-sheinsidecom_23.html

    OdpowiedzUsuń

Nie publikuję komentarzy typu:
Świetny blog, zapraszam do mnie! abcdefg.blogspot.com
Nie wymieniam się obserwacjami. Za każdy szczery komentarz bardzo dziękuję!