piątek, 13 czerwca 2014

Rozdział II (część II)



- Oczywiście, wejdź - rzekła pani Maria.
W środku panował półmrok. Dom, który tak dobrze znałam, wydał się chłodny i nieprzyjazny.
- Bardzo proszę, to dla pani – powiedziałam, wręczając jej pakunek. – Mama upiekła pyszną szarlotkę. Na pewno pani zasmakuje. – Uśmiechnęłam się.
- Dziękuję, to bardzo miłe – odparła, odwzajemniając uśmiech. – Fatygowałaś się tylko po to, żeby dać mi ciasto?
- Nie, nie tylko – przyznałam. – Karolina pożyczyła ode mnie zeszyt. Jest mi bardzo potrzebny. Mogę pójść po niego?
- Tak, oczywiście.
Weszłam po skrzypiących schodach. Pokój mojej przyjaciółki znajdował się na poddaszu. Pamiętam, że zawsze jej tego zazdrościłam. Ja musiałam zadowolić się pokojem przy głównym wejściu.
Delikatnie uchyliłam drzwi i wślizgnęłam się do środka.
Rolety były zasłonięte, a łóżko niepościelone. W pomieszczeniu – jak zwykle – panował nieporządek. Jak na Karolinę przystało, książki zostały porozrzucane po całym biurku, a ubrania zajęły zaszczytne miejsce na krześle. Pod tym względem byłyśmy podobne. Nienawidziłyśmy porządków. Kiedyś urządziłyśmy nawet własny konkurs, a zasadą był brak sprzątania w swoim pokoju. Rywalizowałyśmy przez tydzień, dopóki nie nadeszła sobota. Nasze mamy skutecznie odwiodły nas od tego pomysłu. Stare dzieje.
Przetrząsnęłam biurko w poszukiwaniu mojej zguby. Niełatwo było ją znaleźć. Po dłuższej chwili szukania zauważyłam zeszyt pod stertą książek i magazynów. Chwyciłam go niefortunnie, a wszystko, co leżało na nim, spadło na podłogę z ogromnym hałasem. Kucnęłam, aby jak najszybciej posprzątać zaistniały bałagan. Zeszyt od matematyki, fizyki, geografii. Brudnopis i nowy numer ulubionej gazety Karoliny. Wszystko to było dla mnie znajome. Znałam na pamięć cały pokój oraz wszystkie rzeczy, które się w nim znajdowały. Ale na ziemi leżało coś jeszcze. Coś, czego nigdy nie widziałam. Notes prawie błyszczał swoją tajemniczością.
Mogłam go po prostu nie ruszać. Odłożyć na biurko i zająć się swoimi sprawami. Mógł być zwykłym, różowym zeszytem do rozwiązywania zadań matematycznych lub pisania wypracowań. Żaden normalny człowiek nie zainteresowałby się taką błahostką. 
A jednak. Coś, jakiś tajemniczy głos usilnie kazał mi go podnieść, otworzyć, przeczytać. Wiedziałam, że nie zachowuję się w porządku wobec Karoliny. Nie bardzo się tym przejęłam.
Może miałam szczęście, a może fakt, iż tak dobrze znałam przyjaciółkę, pomógł mi w odnalezieniu pierwszej wskazówki. Jakoś nie bardzo chciało mi się wierzyć, że rzecz schowana pod tuzinem książek i setką kartek może być bezwartościowa.
Podniosłam mój łup i dokładnie go obejrzałam. Miał różową okładkę, jego tył został ozdobiony naklejkami, które Karolina dostała na czternaste urodziny. Musiał sporo dla niej znaczyć. Jeszcze bardziej zaciekawiona otworzyłam notes. Moim oczom ukazał się stylizowany napis:


„Byłam, jaka byłam. Jestem, jaka jestem. Stanę się, kim zechcę.
Jeśli myślisz, że mnie znasz, mylisz się. Znasz tylko idealną wersję mnie.
Niebezpieczny świat Karoliny. Wstęp wzbroniony”.


Byłam zszokowana, ale i zaintrygowana. Nie przejmowałam się faktem, że zaglądam do prywatnego życia mojej przyjaciółki. Jedyną rzeczą, którą pragnęłam wtedy zrobić, było przeczytanie każdej zapisanej przez nią strony. Chyba powoli zaczęło do mnie docierać, jaki skarb znalazłam.
Jeśli Karolina faktycznie uciekła, musiała mieć naprawdę ważny powód.
Ważny powód z całą pewnością zawarła w swoim pamiętniku.
Wystarczyło po niego sięgnąć.
Już miałam zagłębić się w tej intrygującej lekturze, gdy nagle stanęłam jak skamieniała. Nie potrafiłam nic zrobić, za bardzo się bałam. Nasłuchiwałam tylko kroków na schodach. Pamiętnik wypadł mi z rąk. Drzwi powoli się otworzyły.
- Znalazłaś go? – spytała pani Maria.
- Słucham? – Nie zrozumiałam za pierwszym razem. Całą uwagę skupiłam na leżącym pod moimi stopami notesie.
Serce biło mi jak oszalałe, a dziwny głos podpowiadał: Weź go.
- Czy znalazłaś swój zeszyt? – Słowa mamy Karoliny sprowadziły mnie na ziemię.
- Tak, znalazłam. – Uśmiechnęłam się sztucznie.
- To dobrze – powiedziała, podchodząc do mnie i  obejmując jedną ręką. – Podziękuj mamie za szarlotkę. – Wyraźnie dawała mi do zrozumienia, że najwyższy czas kończyć wizytę.
Ale ja nie chciałam wychodzić. Nie bez mojego skarbu.
Stałyśmy już w progu pokoju. Pani Maria zamknęła drzwi i prowadziła mnie
w stronę chodów.
Pomyślałam, że to koniec. Nigdy nie poznam motywów Karoliny.
A jednak szczęście mi sprzyjało. Zadzwonił telefon. Mama mojej przyjaciółki zaleciła mi zejść na dół, a sama pobiegła do sypialni.
Pewnie jakaś współczująca duszyczka zadzwoniła, żeby wesprzeć na duchu matkę zaginionej dziewczyny. Szczerze mówiąc, nie bardzo mnie to obchodziło. Znalazłam swoją szansę i pognałam w stronę brązowych, poobklejanych plakatami gwiazd rocka drzwi.
Wpadłam jak burza, zabrałam pamiętnik i w pośpiechu schowałam go do torby. Udało się.
Do tamtego momentu nie czułam się złodziejką. Potrafiłam w pełni usprawiedliwić moje zachowanie chęcią zdobycia jakiejkolwiek informacji, poszlaki. Nie czułam się źle z cudzym dziennikiem w torebce. Do czasu.
- Co tam robiłaś? – usłyszałam surowy głos.
Pani Maria wyłoniła się zza drzwi, kiedy je otwierałam. Prawie dostałam zawału. Byłam pewna, że widziała, co zrobiłam. Poczułam się perfidnie. Postanowiłam jednak spróbować.
- Wróciłam po komórkę, zostawiłam ją na biurku. – Uśmiechnęłam się niewinnie.
- W porządku – odpowiedziała, bacznie mi się przyglądając.
- To było coś ważnego? – spytałam, spoglądając w kierunku sypialni. Rozmowa telefoniczna trwałą wyjątkowo krótko.
- Nie, zwykła pomyłka – odparła w zamyśleniu. – Muszę zbierać się do pracy. Podziękuj mamie za szarlotkę – powiedziała, blado się uśmiechając. Schodziłyśmy już po schodach. – Masz wszystko?
- Tak, proszę pani. Wszystko, a może jeszcze więcej – odpowiedziałam, nie kryjąc entuzjazmu. Widząc minę pani Marii, rzekłam - Nieważne. Do widzenia!
I wybiegłam z domu z moim nowym skarbem ukrytym głęboko w szkolnej torbie.

5 komentarzy:

  1. ✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿
    Kolejny świetny post :) Śliczny wygląd bloga zazdroszczę *.*
    Zapraszam <3

    ✿ http://jugii.blogspot.com/2014/06/choies.html ✿
    poklikasz?( w zamian obserwuje, tylko napisz mi w kom)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem tak ciekawa co będzie w tym notesie! :D Ten rozdział jest świetny. Opisy również mi się bardzo spodobały. Wszystko super. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. fajny ! muszę przeczytać poprzednie jeszcze ^^
    www.allex096.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy! Ładny wygląd! Zazdroszczę.
    Jeśli możesz wpadnij.
    http://my-swaggy-life.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. fajny blog, miło się czyta ;)) życzę dalszych sukcesów i wytrwałości :)

    http://magdalenka99.blogspot.com/2014/06/hej-chciaam-wyjsc-na-zdjecia-to-akurat.html nowa notka! zapraszam na mój blog, każdy komentarz i obserwowanie jest odwzajemniane ;)

    OdpowiedzUsuń

Nie publikuję komentarzy typu:
Świetny blog, zapraszam do mnie! abcdefg.blogspot.com
Nie wymieniam się obserwacjami. Za każdy szczery komentarz bardzo dziękuję!