poniedziałek, 17 lutego 2014

Rozdział XVI

     - I jak Wam się podoba? - zapytał tata, wchodząc do pokoju.
     Karla leżała na eleganckim łóżku, zawzięcie czytając książkę, a Marcin z balkonu podziwiał górskie widoki. Pomieszczenie było wspaniałe. Ozdobne, tradycyjne meble, świeże kwiaty, miękkie dywany. Gdzieniegdzie widać było góralskie akcenty. Dodatkowo telewizor plazmowy na ścianie i duża łazienka. Ale gwoździem programu był kominek. Prawdziwy, zimowy raj.
     - Jest super. Szkoda tylko, że nie mamy osobnych pokoi - rzekła Karla z przekorą.
     - Zgadzam się! - krzyknął Marcin, wciąż zły na siostrę. Dawno nie była wobec niego taka wredna.
     - Jeszcze czego! - odezwał się tata - Macie takie luksusy, że głowa mała. Ale jeśli chcecie, możemy dać Wam dwa pokoje. Bez plazmy, balkonu, łazienki...
     - Tak jest dobrze - przerwała mu Karolina z uśmiechem.
     - Dokładnie - dodał Marcin - Jakoś sobie poradzimy - odparł, wchodząc do pokoju i klepiąc siostrę po głowie.
     - Tak właśnie myślałem - zaśmiał się tata - Rozpakujcie się, za godzinę idziemy do miasta. I bez kłótni, proszę - powiedział, wychodząc z pomieszczenia.
     Karolina znów zatopiła wzrok w książce. Uwielbia to robić. Przenosić się do innego świata, nie myśląc o tym prawdziwym. Zapomnieć na moment o swoich problemach. A aktualnie ma ich całkiem sporo.
     Przez całą drogę nie myślała o niczym innym. Szukała jakichś mądrych, racjonalnych wyjaśnień zaistniałej sytuacji. Przecież to wszystko jeszcze nic nie znaczy. Nie znaczy, prawda? To mogła być jego kuzynka, którą wspierał w trudnych chwilach. Mógł się z nią umówić, porozmawiać, a potem... Kogo ona próbuje oszukać.

*** 

     - Jakie plany na jutro? - spytał Marcin.
     Cała rodzina siedziała w uroczej, góralskiej knajpce. Wszędzie pozapalano świece, a w powietrzu unosił się kuszący zapach pieczonego mięsa i warzyw. W tle słychać było delikatne, tradycyjne pieśni.
     - Cały dzień w górach - uśmiechnęła się mama.
     - Co to znaczy cały? - momentalnie zareagowała Karla. Była cicha tego wieczoru.
     - Ma być piękna pogoda. Nie zamierzamy siedzieć od rana do nocy w pensjonacie, prawda? Przecież lubisz góry - zdziwiła się Natalia.
     - Tak, jasne - odparła córka bez entuzjazmu.
     Co prawda, to prawda. Doskonale pamięta, jak jeszcze rok temu z przyjemnością wspinała się po górach. Aktywny wypoczynek to zdecydowanie to, co lubi. No i jej kochany snowboard. Niedawno zaczęła swoją przygodę z tym sportem. Ale teraz wszystko jest inaczej. Do gór zawsze podchodziła z czystą głową, bez żadnych dodatkowych spraw, problemów. Teraz tak nie potrafi. Jej aktualne problemy przytłaczają ją na tyle, że obawia się, że nie będzie czerpać żadnej przyjemności z pobytu w Zakopanem.
     Kelnerka właśnie przyniosła zamówione przez nich dania. Nie było tam żadnej góralskiej rewelacji - dla dzieci pizza z rukolą i mozzarellą, a dla dorosłych pieczony łosoś. Nie lubią zmieniać swoich przyzwyczajeń. 
     Nagle telefon Karli zaczął wibrować. Po raz trzeci tego dnia.
     - Przepraszam na chwilę - rzekła, wstając z krzesła.
     - Akurat teraz? - zapytał wyraźnie niezadowolony tata.
     - Zaraz wracam.
     Podeszła do okna, z dala od ich stolika. Musi to zrobić, musi w końcu odebrać.
     - Halo?
     - Hej, nareszcie cię złapałem. Co się z tobą działo? - usłyszała miły głos Rafała.
     - Miałam napięty grafik - zbyła go szybko.
     - Dzisiaj walentynki, chciałem się z tobą spotkać...
     - Jestem w Zakopanem - przerwała mu
     - Poważnie? Do głowy mi to nie wpadło... Nie mówiłaś, kiedy wyjeżdżasz.
     - Fakt, przepraszam - odparła, maskując złość.
     - No co ty, to nic. Szkoda tylko, że się nie spotkamy. Mam coś dla ciebie.
     "Taki sam bukiecik, który dałeś tej dziewczynie?" - pomyślała z ironią.
     - To nic - ciągnął dalej - W takim razie życzę ci miłego pobytu. A skoro nie zobaczymy się tego dnia, to chciałbym ci powiedzieć, że... - przerwał, a po chwili dodał - Jesteś dla mnie bardzo ważna.
     Karla nie wiedziała co zrobić, powiedzieć, jak się zachować. Jeśli wcześniej czuła się zraniona, to była w błędzie. Dopiero teraz poczuła, co to znaczy. Dopiero teraz Rafał ją zranił.

***




  Od ponad godziny siedziała na podłodze przy ciepłym kominku. Była pogrążona w myślach. Tak już ma - ciężko ją od tego oderwać. Miała wrażenie, że jej życie ostatnio ciągle szło pod górkę. Że nigdy nie mogło być zbyt pięknie.
     No bo czy to możliwe, że skończyło się coś, co nawet nie miało szansy się rozpocząć?
     Ale nie to boli najbardziej. Najgorsza jest świadomość, że ten chłopak ją oszukał. Dlaczego mówił, że mu na niej zależy? Co chciał osiągnąć?
     - Hej, o czym tak gorączkowo myślisz? - z rozmyśleń wyrwał ją głos Marcina. Nawet nie zauważyła, kiedy wszedł do pokoju.
     - Matko, przestraszyłeś mnie. O niczym ważnym.
     - A jednak coś jest na rzeczy. I chyba myślisz o tym naprawdę gorączkowo - odparł, podchodząc do niej i kładąc jej rękę na czoło - Masz czerwone policzki, jesteś rozpalona siostro - zaśmiał się chłopak.
    - Bardzo śmieszne. Nic mi nie będzie - rzekła, odwracając wzrok. Znowu patrzyła na iskry i płomienie.
     Marcin spojrzał na nią. Rzadko pomagał jej w tych emocjonalnych sprawach, ale najwyższy czas, żeby się wykazać. Trochę bez entuzjazmu siadł naprzeciw niej.
     - Dobra, Karol. Co jest grane?
     - To trochę prywatne - rzekła - Naprawdę nie musisz się mieszać.
     "Cóż, próbowałem" - pomyślał brat i już chciał wstawać, ale Karolina zaskoczyła go pytaniem.
     - Wiedziałeś, że Adam rozstał się z Wiktorią?
     Chłopak szeroko otworzył oczy.
     - Nic mi o tym nie wiadomo. Dlaczego?
     - Nie mam pojęcia. Był bardzo tajemniczy.
     - Jak to on - skwitował Marcin, cały czas będąc w szoku.
    Nastała chwila milczenia. Karla zdała sobie sprawę, że właśnie teraz potrzebuje brata, jak jeszcze nigdy dotąd. Nie chce być z tym wszystkim sama. Adam i Sara są daleko.
     - Bo widzisz... - zaczęła - Czuję się w tej chwili podobnie jak Adam. Z tym, że u mnie nic nie zdążyło się jeszcze zacząć - wypaliła, w duchu mając nadzieję, że brat zrozumie jej nieco zaszyfrowaną wiadomość.
     Chłopak patrzył na nią zdumiony. Była taka przejęta. Ale miała też bardzo smutne oczy.
     - Mam rozumieć, że coś się popsuło? Zanim zdążyło się zacząć? - spytał powoli.
     - Tak. Właśnie. Ale nie to jest najgorsze - westchnęła i dodała - Ktoś zawiódł moje zaufanie. Okłamał mnie.
     Marcin podniósł się z podłogi i usiadł obok siostry.
     - Z własnego doświadczenia wiem, że jest się ciężko z tego pozbierać. Ale najważniejsze, to zdać sobie sprawę z tego, jak bardzo ten ktoś naruszył zasady. I czy da radę mu wybaczyć.
     - A co, jeśli ta osoba nie będzie chciała twojego wybaczenia? Odpuści i skupi się na kimś innym?
     - Wtedy nie była ciebie warta - odparł krótko.
     Marcin sam nie wiedział, co się z nim stało. Może udzielił mu się stan podgorączkowy siostry? Bredził co najmniej jak we śnie. Nigdy tak z nią nie rozmawiał.
     Za to ona poczuła w nim oparcie. To najlepszy starszy brat na świecie.
     - Nie zadręczaj się tym. Jesteś z rodzinką w górach, jest pięknie - uśmiechnął się - Kiedy wrócisz, masz prawo do smutku. Ale nie teraz - odparł, po czym dodał - No właśnie, teraz. A teraz pora na sen. Wskakuj pod kołdrę, a ja przyniosę ci Aspirynę. Jeszcze się nam rozchorujesz.
     - OK -powiedziała bez entuzjazmu - Jeszcze chwilkę tu posiedzę.
     Marcin z niezadowoleniem pokręcił głową i już miał wychodzić z pokoju, ale zatrzymał go smutny głos siostry.
     - Dziękuję. Kochany jesteś.
     Patrzyła na niego, aż zamknęły się drzwi. Potem znowu utkwiła wzrok w ciepłych płomieniach. Wie, że jej brat nie jest znawcą w sprawach sercowych. Ale chyba ma rację. Tylko, że odłożenie tej sprawy na bok jest takie trudne. Chyba nawet zbyt trudne.
     Jej oczom znów ukazała się pamiętna scena. Rafał i tamta dziewczyna. Chociaż bardzo się starała, nie dała rady.
     - Przepraszam cię, braciszku - powiedziała szeptem i pozwoliła swobodnie popłynąć po jej policzku jednej, samotnej łzie.

16 komentarzy:

  1. To chyba najsmutniejszy rozdział jak do tej pory ; (
    Też jestem teraz w Zakopanem :p
    Zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. fajnie piszesz :P wreszcie sie NIE zanudzilam na opowaidaniu :D

    sali-pno.blogspot.com
    zapraszam tez na konkurs z OASAP :P może Tobie akurat się poszczęści!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nareszcie! Wczoraj cały czas sprawdzałam czy dodałaś nowy rozdział. Twoje wpisy mają coś takiego, że je chłonę, obojętnie czy krótkie dla mnie i tak za mało! :) Podziwiam twój talent .

    OdpowiedzUsuń
  4. Rafałowi już podziękujemy. Bardzo skrzywdził Karlę! Na jej miejscu już bym mu nigdy nie zaufała. Fajnie mieć wsparcie w starszym bracie. Ja mam tylko młodszego. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale super! Ciekawe i tajemnicze... Adam albo Rafał, Rafał albo Adam...

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie dziwię się, że się rozpłakała, nawet jakby wszyscy dookoła radzili, żebym starała się nie uronić ani jednej łzy, to ja bym chyba i tak to zrobiła. A Rafał to cham! Jak dla mnie Karolina powinna być z Adamem! :D

    mint-shirt.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. jejku przeczytałam i chyba zacznę czytać od początku świetnie piszesz <33 talent

    obserwacja = obserwacja
    komentarz = komentarz

    http://lifeagusi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. ja sądzę że na końcu będzie z pierwszą miłością ♥♥♥ Rafałkiem *.*

    OdpowiedzUsuń
  9. mega ciekawe! :D
    +zapraszam do mnie
    http://jessica1209240.blogspot.com/
    obserwacja za obserwacje? <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Rozdział bardzo fajny tak samo jak całe opowiadanie. Nawet sobie nie wyobrażasz jaką radość sprawiasz mi każdym kolejnym postem! Uwielbiam to co robisz! <3 ;**

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawe ;o
    http://werr-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetne! *,*
    ________________________________________
    Zapraszam do mnie:
    http://kolorowe-bezbarwnosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo fajnie piszesz :)

    zyciezobiektywem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Dobrze napisane... zacznę chyba jednak czytanie od początku tej historii.

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo mnie wciągnął ten blog, cieawie piszesz te opowiadania i chyba zacznę to czytać od początku :) fajny blog zapraszam do nas i liczę na rewanż

    miki-and-nessy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Nie publikuję komentarzy typu:
Świetny blog, zapraszam do mnie! abcdefg.blogspot.com
Nie wymieniam się obserwacjami. Za każdy szczery komentarz bardzo dziękuję!