środa, 12 lutego 2014

Rozdział XIV

     Szła właśnie w kierunku dużego, zadbanego domu na końcu ulicy. Lubiła to osiedle. Było takie nowoczesne, eleganckie. Nawet o tej porze roku wyglądało ładnie. Ulice i chodniki były idealnie odśnieżone, a biały puch delikatnie osiadał na wysokich, starych jak świat drzewach. Ale kiedy zobaczyła budynek numer, 52 zawahała się. Stała i patrzyła w jego stronę, bijąc się z myślami. Co, jeśli Sara nie będzie chciała z nią rozmawiać? Zatrzaśnie jej drzwi przed nosem? Miałaby do tego prawo. Karla zachowała się okropnie. Ale co może teraz poradzić? Co się stało, to się nie odstanie. Musi pójść do przyjaciółki, przeprosić ją i mieć nadzieję, że wszystko będzie w porządku. I pod żadnym pozorem nie wspominać jej, że wczorajszy wieczór był jednym z najwspanialszych w życiu Karli...
     Pocałował ją. Naprawdę ją pocałował.
     - Dzień dobry, tu Karolina - powiedziała do domofonu, w duchu dziękując, że odebrała mama Sary.
     Weszła na zadbane podwórko. Jej spacer do drzwi wejściowych trwał chyba  wieczność. Jeszcze nigdy tak bardzo nie stresowała się przed rozmową z Sarą. Chyba nigdy jej tak bardzo nie uraziła.
     Przez pół dnia próbowała zrozumieć, dlaczego tak się stało. Dziewczyny zawsze się wspierały, mogły skoczyć za sobą w ogień. Tworzyły jedną armię. Kto by pomyślał, że przez chłopaków to wszystko może się zmienić.
     - Hej - odparła dziewczyna, powoli wchodząc do pokoju kumpeli.
     Rolety były zasłonięte, a łóżko niepościelone. Pomieszczenie nie zostało wywietrzone od kilku dni.
     - Hej - odparła Sara, nie podnosząc wzroku znad ekranu komputera.
     Pewne rzeczy się zmieniają, ale nie przyzwyczajenia ludzi. Karla, jakby nigdy nic, rzuciła torbę na ziemię, rozłożyła się na łóżku i chwyciła pierwszy z brzegu magazyn modowy. Tak, jak robiła tysiące razy. Ale nigdy nie czuła takiego napięcia.
     - Jak się trzymasz? - zaczęła.
     - W porządku. Jak było w McDonaldzie? - Sara nadal miała wzrok utkwiony w monitor. Przecież Facebook sam się nie sprawdzi.
     - W porządku. Jak sprawy z Dawidem? - Karla drążyła temat.
     - Od kiedy cię to interesuje?
     - Od zawsze - zapewniła ją przyjaciółka z lekkim uśmiechem, ale szybko się z niego wycofała - Słuchaj. Przepraszam za to, co powiedziałam o Dawidzie. Nie miałam racji. Ale to nie zmienia faktu, że martwię się o ciebie - położyła rękę na jej ramieniu.
     - Nie pokazywałaś tego ostatnio. Ciągle tylko Adam, Rafał, Adam, Rafał. I tak w kółko.
     - To moi przyjaciele - rzekła Karla, której tę "oskarżenia" zaczęły działać na nerwy - Nie rozumiem, dlaczego ci to przeszkadza.
     Również spojrzała za okno, jakby chciała tam znaleźć odpowiedź. I chyba znalazła. Nagle wszystko stało się takie jasne, przejrzyste.
     - Jesteś zazdrosna?
     - Oszalałaś? Ale to takie niesprawiedliwe! Masz Adama, Rafała, a ja kogo mam? Wszystko się zawaliło.
     - Nie mów tak. To minie. Dojdziesz do siebie i wszystko się ułoży. Tylko nie złość się już na mnie, bo że wszystkich sił staram ci się pomóc.
     - Wiem - odparła Sara po dłuższej chwili - Dziękuję. I... Przepraszam. Wredna byłam, to fakt - dodała.
     - Spokojnie. Gdybym ja zerwała z chłopakiem, nie byłoby lepiej - zaśmiała się Karla. Kamień spadł jej z serca.
     - Pewnie tak - rzekła przyjaciółka - Ale z tego co wiem, z nikim się nie rozstajesz. A wręcz przeciwnie. Jak sprawy z Rafałem? - zapytała zaciekawiona, z uśmiechem na twarzy.
     - Nie wiem, o czym mówisz - zbyła ją przyjaciółka, kryjąc rozbawienie.
     - No już, opowiadaj!
     - OK. Od czego by tu zacząć? Byliśmy w Macu, było miło, odprowadził mnie do domu - budowała napięcie - A potem... Pocałował mnie. To wszystko.
     W pokoju Sary rozległy się tak głośne śmiechy, że jej mama była zmuszona interweniować. Dziewczyny wpadły w euforię. Zupełnie nie pamiętały, że jeszcze pół godziny temu były jak ogień i woda.


***

     - Hej! - krzyknęła Karolina, szybko wybiegła z domu i rzuciła mu się na szyję.
     - Hej - przywitał ją szerokim uśmiechem na twarzy.
     Był piątek popołudniu. Umówili się na 14:00. Na dworze zrobiło się cieplej, przyjemniej. Temperatura podniosła się do kilku stopni nad zerem i nawet słońce zaszczyciło swą obecnością. Idealna pogoda na zimowy spacer. Pomijając śliskie chodniki, które mogły grozić złamaniem nogi.
     - Dokąd idziemy? - spytała dziewczyna. Była taka szczęśliwa.
     - Dokąd tylko chcesz. Może nad Odrę?
     - Pewnie.
     - Co u ciebie słychać? - zadał pytanie i ni stąd ni zowąd chwycił ją za rękę.
     - W porządku. Byłam wczoraj u Sary - odparła - Wszystko jest już OK.
     - Pogodziłyście się? - uśmiech znów pojawił się na jego twarzy. Ten uśmiech...
     - Tak. Kiepsko z nią, ale daje radę. Tak bardzo jej współczuję...
     Spojrzał na nią. Wyglądała uroczo. Miała pomalowane rzęsy, usta, a spod czapki wystawały długie, kręcone włosy. Świeże, zimowe rumieńce ozdobiły jej policzki. Wcale nie musiała się malować - zawsze wygląda zniewalająco.
     - Rafał? - spytała nagle. Coś ją oświeciło.
     - Tak?
     - Kim była ta dziewczyna, z którą poszedłeś na bal?
     Coś tu nie pasowało. Spacerowali sobie po mieście, trzymali za ręce, przed wczoraj ten chłopak ją pocałował. Wszystko układało się pięknie, dlatego ta tajemnicza dziewczyna zupełnie tu nie pasowała. No tak. Nie mogło być tak pięknie.
     - To moja koleżanka - odparł po chwili - Znamy się od podstawówki. Coś nie tak?
     - Nie nie, wszystko w porządku. Zastanawiałam się...
     Ale nie zdążyła dokończyć zdania. Nagle puściła rękę Rafał i wyłożyła się jak długa... Na śliskim, oblodzonym chodniku.
     - Matko, nic ci nie jest? - chłopak pokładał się ze śmiechu - Jesteś pijana, czy co?
     - Nic mi nie mów! - zaśmiała się, cały czas siedząc na ziemi - Lepiej pomóż mi wstać.
     Rafał wyciągnął do niej rękę, a ona - jak gdyby nigdy nic - pociągnęła go z taką siłą, że on również wylądował na lodzie.
     - Nie, teraz nie żyjesz! - krzyknął i zaczął ją łaskotać.
     - Przestań, proszę!
     - Masz za swoje! Przeproś mnie!
     - Hahaha, przepraszam, przepraszam! - krzyknęła, pokładając się ze śmiechu.
     Po chwili zakończył tę śmieszną karę i pocałował dziewczynę w usta.

***

     To był wspaniały dzień. Idealny. Całe popołudnie spędzili razem. Byli nad Odrą, rozmawiali, śmiali się... Jest w nim tak bardzo zakochana.
     Leżała na łóżku ze słuchawkami w uszach. Nagle muzyka ucichła, przyszedł sms.


     Jak mogła o tym zapomnieć? Jutro wyjeżdża w góry! Rodzice od kilku dni nie rozmawiają o niczym innych, a jej to i tak wyleciało z głowy. To chyba przez Rafała - od dwóch tygodni myśli tylko o nim. Musi się szybko spakować, jutro rano nie będzie na to czasu. Podchodzi do szafy i wyrzuca wszystkie rzeczy, które chce zabrać. Co z tego, że jedzie tylko na 5 dni? Jak zwykle zapakuje największą walizkę. Chwyta swój stary sweter, zarzuca go na siebie i patrzy na swoje odbicie w lustrze. Nagle uświadamia sobie, że jutro 14 lutego. Walentynki. A ona umówiła się z Adamem. A Rafał?!
____________________________________________________________________________________________________

Koniec.:) Dziś nieco krótszy, ale miejmy nadzieję - ciekawy rozdział. Niestety, mam sporo na głowie, ale i tak staram się publikować nowe posty systematycznie, czyli co dwa dni. Wszystko dla Was.:) Powiem jeszcze, że nowego rozdziału możecie spodziewać się w walentynki. Będzie specjalna, walentynkowa historia! :) Pozdrawiam!
Jak Wam się podobał XIV rozdział?

16 komentarzy:

  1. haha, a ja się mega cieszę, że spędzi Walentynki z Adamem nanana <33333

    OdpowiedzUsuń
  2. rozdział bardzo fajny :P

    www.sweet-beauty-lovee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajny rozdział, cieszę się że już dziewczyny się pogodziły :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny rozdział, bardzo fajnie piszesz.
    "Przyjaźń ponad wszystko" ♥
    KLIK-BLOG

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo romantyczno-zajefajny rozdział tylko tamll dalej...

    OdpowiedzUsuń
  6. Super rozdział! Nie mogę się doczekać walentynkowego rozdziału :**

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie mogę się doczekać walentynkowego posta!
    Zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. genialny *__* Świetnie piszesz <3
    zapraszam - http://nikoladrozdzi.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  9. ja myslę że dawid wróci do Sary ;)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo lubię Sarę, mam nadzieję, że też będzie szczęśliwa.
    Polubiłam Rafała. Teraz wydaje się być w porządku. Dobrze, że wyjaśnił kim była tamta dziewczyna. Może i Karla bardziej pasuje do Rafała? Sama nie wiem...
    Czyżby nagle Adam sobie przypomniał o Karolinie? Czemu chce z nią pogadać?
    Niech lepiej w Walentynki spotka się z Rafałem!
    Czekam na kolejny rozdział!
    Często zdarza mi się śmiać/uśmiechać czytając twoje opowiadanie. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło :) Aa ja z kolei uwielbiam czytać takie komentarze! Ogromnie mnie motywują :)

      Usuń
  11. Super że się pogodziły, jejku, świetnie :D I fajnie, że jej się poukładało z Rafałem, ale coś mi nie pasi... Niedawno był koniec stycznia i początek ich ferii, a tu nagle 14 luty? Lol? :D

    mint-shirt.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. fajny blog.. zapraszam so-i-love-pink.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeju <3
    uwielbiam sarę;)
    http://aga-worldfashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Super rozdział i tradycyjnie czekam na kolejny :)
    ♥ blog

    OdpowiedzUsuń
  15. świetnie piszesz! cudowna historia...
    http://endlessxfire.blogspot.com zapraszamy ;*

    OdpowiedzUsuń

Nie publikuję komentarzy typu:
Świetny blog, zapraszam do mnie! abcdefg.blogspot.com
Nie wymieniam się obserwacjami. Za każdy szczery komentarz bardzo dziękuję!