poniedziałek, 10 lutego 2014

Rozdział XIII

     - Jak to chce z tobą zerwać? Przez sms-a?!
     Sara nic nie mówiła. Wpatrywała się w ekran telefonu, który przed chwilą wyświetlił wiadomość od jej chłopaka. A może byłego chłopaka?
     - Dlaczego? - Karla nie dawała jej spokoju.
     - Nie układało się nam najlepiej.
     Mało brakowało, żeby Karolina wypluła przed chwilą wybity łyk gorącej czekolady. Coś było nie tak pomiędzy Sarą a Dawidem? To żarty? Przecież zaledwie wczoraj wszyscy razem jeździli na łyżwach. Nie było po nich widać żadnego napięcia.
     - Jakim cudem? Wczoraj wszystko było OK. Widziałam was przecież.
     - Patrzyłaś, ale nie widziałaś - odparła Sara - Byłaś bardziej zajęta Adamem.
     Karla patrzyła na przyjaciółkę. Przepełniał ją smutek. Czy miała rację? Czy Karla przestała interesować się związkiem Sary, bo poznała Adama? Nagle ogarnęły ją potworne wyrzuty sumienia.
     - Nie martw się - objęła swoją kumpelę - Musicie się spotkać, porozmawiać. Dopiero wtedy wszystko się okaże.
     Sara odpowiedziała jej głośnym westchnięciem. Ledwie zatrzymywała łzy.


***

     Siedziała właśnie przed ekranem komputera. Przeglądała zdjęcia wykonane poprzedniego dnia. Była zadowolona, a nawet dumna z siebie. Wyszły rewelacyjnie! Tak, jakby nie zostały wykonane w pobliskim parku, a w jakiejś magicznej, zimowej krainie. Wszędzie tylko ośnieżone drzewa. O tak, zdjęcia były cudowne. Ale nieidealne. Trzeba dodać im troszkę magii. Otworzyła więc program do obróbki zdjęć i zajęła się balansem bieli.
     - Co porabiasz? - odezwał się głos zza jej pleców.
     O mało co nie dostała zawału.
     - Tato, nie strasz mnie tak! - zaśmiała się.
     - Wybacz. Ty je zrobiłaś? - pokazał palcem na ekran monitora.
     - Aha. Jak ci się podobają?
     W napięciu czekała na odpowiedź. Zdanie je taty było dla niej ogromnie, niewyobrażalnie ważne. To wszystko dzięki niemu. To dzięki jego talentowi i pasji Karla zaczęła fotografować. Od pierwszych lat jej życia oswajał ją z aparatem, a kiedy miała 6 lat nauczył ją robić zdjęcia. Często wybierali się na wycieczki do lasu, których nieodłączną częścią były sesje fotograficzne kwiatów i drzew. To on, jej tata, nauczył ją nie poddawać się i rozwijać tę pasję. Sam zdobył wiele nagród, a jego córka za wszelką cenę starała się dorównać ojcu. Częściowo już jej się to udało.
     - Bardzo dobre. Świetne kadry.
     Wiedziała, że tylko tyle o nich powie. Ale była przeszczęśliwa.
     - Właśnie zastanawiam się, jak je obrobić.
     - Zamierzasz je gdzieś wysłać? - w jego oczach pojawił się błysk.
     - Sama nie wiem... W lutym często są organizowane jakieś konkursy. Ale nie wiem, czy dałabym radę.
     - Próbuj! Ile razy już tak mówiłaś? I zawsze dawałaś radę - odparł i spojrzał w kierunku jej zaszczytnej, niedużej półeczki. Znajdowało się tam kilka nagród, mini statuetek i co najmniej 10 dyplomów.
     - Skoro tak myślisz, dobrze, spróbuję - uśmiechnęła się.
     - Tylko nie zepsuj ich obróbką - odwzajemnił jej uśmiech, poklepał ją po ramieniu i opuścił pokój.

     Już miała ponownie skoncentrować się na tej trudnej sztuce, ale jej telefon zaczął wibrować. "Ludzie, dajcie mi chwilę spokoju!" - pomyślała.
     Ale jak tylko spojrzała na wyświetlacz, na jej twarzy pojawił się uśmiech.


     W normalnych okolicznościach biegałaby po domu i wykrzykiwała, jaka to ona jest szczęśliwa. Ale nie teraz. Co zrobić z Sarą? Jest w beznadziejny nastroju i nawet siłą nie zmusi się jej, żeby ruszyła tyłek i spotkała się ze znajomymi. A nie chce iść bez niej, to byłoby nie w porządku. Zostawiać kumpelę razem z dziesięcioma opakowaniami chusteczek i bawić się w najlepsze z klasą. Ale tak bardzo chciałaby się spotkać z Rafałem... Jakby na to nie patrzeć, zaprosił ją. Co robić, co robić?



     "Czy ja wiem, czy tak super? Sara mnie zabije" - pomyślała i wróciła do obróbki zdjęć.


***

     - Zwariowałaś?! Ja nigdzie nie idę.
     "Skąd ja to wiedziałam?". Sara jest taka przewidywalna. Rozstała się z chłopakiem i zachowuje się tak, jakby świat miał się zawalić. Przecież życie płynie dalej!
     Siedziały właśnie na kanapie w pokoju Sary. Karla za wszelką cenę starała się wyciągnąć kumpelę z dołka. Ale ta nie okazywała najmniejszego znaku zainteresowania. Najchętniej schowałaby głowę pod kołdrą i tak spędziła resztę ferii.
     - Dlaczego? Chyba nie zamierzasz przeleżeć całego dnia? Chodź, rusz się trochę. Tam będzie prawie cała klasa. Ludzie których znasz i lubisz - Karla łapała się wszystkich możliwych argumentów. Kiedy przyjdzie co do czego, jej kumpela potrafi być uparta jak osioł.
     - Powiedziałam nie. Znając życie, Dawid też się pojawi.
     - No i co z tego?! Chcesz dać mu tę satysfakcję?! Tylko debil zrywa z dziewczyną poprzez sms-a. Jeśli tak się zachował, to znaczy, że nie jest warty twoich łez!
     Zapanowała długa, przeraźliwa cisza. Karla nie wierzyła w to, co powiedziała. Jak mogła tak się zachować? Nieważne, czy powiedziała prawdę, czy nie. Nie powinna była tego robić. Nie teraz.
     - Dawid to nie debil, jasne? Nie wiem, do czego jestem ci potrzebna. Jeśli wolisz spotkać się z Rafałem, to proszę bardzo - odparła wyraźnie urażona Sara i włożyła słuchawki do uszu.
     - Nie stawiaj mnie w takiej sytuacji, OK? To nie w porządku - rzekła Karla.
     Ale nie doczekała się odpowiedzi. Sara na dobre zatopiła się w dźwiękach muzyki.
     "Spieprzyłam sprawę" - pomyślała Karla, schodząc po schodach w domu swojej przyjaciółki. Była wściekła. To ich pierwsza tak poważna kłótnia w tym roku. Cholera! Akurat teraz, kiedy wszystko w jej życiu zaczęło się układać!

*** 

     - Hej! Fajnie, że jesteś - usłyszała głos Rafała i uśmiechnęła się.
     Pół dnia biła się z myślami. Iść czy nie iść? Spotkać się ze swoją sympatią czy być lojalna wobec przyjaciółki? To był zbyt trudny wybór. Sara nie powinna stawiać jej w takiej sytuacji. Przecież Karla chciała tylko jej pomóc. Wyciągnąć ją z domu, wyciągnąć ją z dołka. A zamiast tego pogrążyła ją jeszcze bardziej i doprowadziła do kłótni. Nie była z siebie zadowolona. Właściwie, przepełniały ją wyrzuty sumienia. Ale co może zrobić? Teraz niewiele. Musi dać jej czas. A nie potrafi, nie umie odmówić sobie przyjemności spotkania z Rafałem.
     - Hej - podeszła do niego, a on niespodziewanie przywitał ją buziakiem w policzek.
     Świat wirował. To była wspaniała chwila. Ale szybko uświadomili sobie, że nie są sami.
     - No hej, gołąbeczki - odezwało się kilka głosów.
     To Kuba, Tomek i Mateusz - ich koledzy z klasy. Siedzieli naprzeciw nich i wyszczerzyli zęby w uśmiechu.

*** 

    Atmosfera była świetna. Siedzieli w McDonaldzie, opychali się fast foodami - było naprawdę zabawnie. Łącznie 15 osób. Karla całkowicie się wśród nich wyluzowała. Ani razu nie pomyślała o Sarze. Do czasu...
     - Karla, gdzie zgubiłaś Sarę? - zapytał Tomek.
     - Nie mogła przyjść - odparła, chcąc, żeby zabrzmiało to jak najbardziej naturalnie.
     - Poważnie? Ale są ferie - dodał Mateusz
     - Tak, sama nie wiem, co jej strzeliło do głowy. Nieważne - odpowiedziała i zapchała buzię kolejnym kęsem hamburgera.
     - Słyszeliście nowinę? - ciszę przerwał Kuba - jeden z najfajniejszych chłopaków z klasy.
     - To znaczy?
     - Lipa idzie na urlop zdrowotny. Nie będzie jej aż do września.
     - Żartujesz?! To niemożliwe!
     Przy ich stoliku rozległy się głośne śmiechy i krzyki. Znienawidzonej przez wszystkich nauczycielce wuefu pogorszyło się trochę i nie będzie ich uczyć. Czy to cud?
     - Nie no, trzeba to oblać! - zaśmiał się Rafał.
     - Tylko kto cię przygotuje to mistrzostw lekkoatletycznych, Karla? - spytała Julia, jedna z jej bliższych koleżanek z klasy.
      - Nie mam pojęcia. Ale każdy będzie lepszy od niej!
     Mniej więcej tak wyglądało ich popołudnie. Było przepełnione śmiechem i dobrą zabawą. "Moja klasa" - pomyślała Karolina - "Uwielbiam ich."

***

     - Pomyślałaś już, gdzie wyślesz te zimowe zdjęcia? - zapytał Rafał.
     Odprowadzał ją właśnie do domu. Uparł się, że nie puści jej samej po ciemku. To było bardzo miłe z  jego strony.
     - Nie, nie miałam na to czasu. Sara... - przerwała. Czy ona zawsze musi coś wypaplać?
     - Coś nie tak? Kolejny raz uciekasz od tematu Sary - przyglądał jej się podejrzliwie.
     - Tak, bo... Nie układa nam się teraz najlepiej, rozumiesz. Pokłóciłyśmy się - odpowiedziała i odwróciła wzrok. Kłótnia z Sarą zawsze boli. Ale ta przekracza już wszelkie granice.
     - To coś poważnego? - zapytał.
     - Tak. Nie. Ciężko to określić - na jej twarzy pojawił się blady uśmiech.
     - Rozumiem. Jeśli nie chcesz, nie mów - odpowiedział jej, również z uśmiechem - Ale pamiętaj, że zawsze służę pomocą. Do usług - wyszczerzył zęby.
     I znowu ten cudowny uśmiech. Uśmiech, w którym się zakochała. Rafał jest wspaniałym przyjacielem.
     - A tak w ogóle - ciągnął - Cieszę się, że przyszłaś. Chyba fajnie spędziliśmy czas, no nie?
     - Jasne! Było...
     Ale nie zdążyła dokończyć. Rafał jej na to nie pozwolił. Nagle złapał ją za ręce, przybliżył się i pocałował. Ta chwila trwała wiecznie.

14 komentarzy:

  1. Jakie romantyczne zakończenie. Czemu Karla i Sara musiały się pokłucić? Czemu?!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne! Kurczę, jak ja kocham takie opowiadania, jejku, pisz dalej, nie wiem co tu pisać, bo dobrze mnie znasz i wiesz, że nie jestem ogarnięta XDDDD

    mint-shirt.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Romantyczne bardzo! A co Z ADAMEM? Karla będzie z Rafałem?

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne opowiadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Rany rany. Zobaczyksm opowoadanie wczoraj ale nie pisalam komentarzy. Zrobie to zatem teraz. Otoz...jestem zakochana w tym opowiadaniu. Jestes genialna. Naprawde.

    OdpowiedzUsuń
  6. Super rodział ;) czekam na następny :)
    ♥ blog

    OdpowiedzUsuń
  7. Nadal nie wierzę, że Dawid zerwał z Sandrą. Myślę, że on by tego nie zrobił... Może ktoś mu ukradł telefon i wysłał tego sms-a do Sandry? A może to Rafał? Nie wiem, nie podoba mi się ten chłopak, wolę Adama^^.

    ewka-marchewka-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeju, ja chciałam żeby Karla była z Adamem.... ale i tak super jest <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Ooo... nowy nauczyciel. Czyżby jakiś nowy wątek? :D
    Biedna Sara.. :c
    Nie wiem co mam sądzić o tym Rafale. Dlaczego nadal nie wyjaśnił jej tej sprawy z balem? Miał iść z nią, ale potem zaprosił inną? Adam powinien być z Karoliną - tyle powiem. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny blog,super wygląd,ciekawe notki śliczne zdjęcia jestem tu częstym gościem :d http://snackbills.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem tu pierwszy raz i muszę się zagłębić we wcześniejsze posty, bo bardzo mnie zaciekawiło!

    Obserwuję
    hurt-others.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajny blog... Z pewnością będę tu wpadać częściej :D Zapraszam Cię na mojego bloga, jeśli możesz skomentuj, a jeśli Ci się spodoba zaobserwuj. A ja na pewno się odwdzięczę :*
    http://the-olaa.blogspot.com/ ♥

    OdpowiedzUsuń
  13. Super rozdział! Czytając inne komentarze widzę że wszyscy wolą Adama, a mi Rafał też pasuje:) ! Niecierpliwie czekam na kolejny rozdział :**

    OdpowiedzUsuń

Nie publikuję komentarzy typu:
Świetny blog, zapraszam do mnie! abcdefg.blogspot.com
Nie wymieniam się obserwacjami. Za każdy szczery komentarz bardzo dziękuję!