czwartek, 30 stycznia 2014

Rozdział VI

     Minął tydzień. Tydzień mrozów, śniegu i niezapowiedzianych kartkówek. To tylko siedem dni, a tak wiele się wydarzyło.
     Zaprzyjaźniła się z kimś. Od dawna jej najlepszą kumpelą była Sara i przez kilka lat nic się w tej kwestii nie zmieniło. A teraz ktoś jeszcze zasłużył na to miano. Znają się zaledwie kilka dni i mają dość zwariowane pierwsze wspomnienie.
     - Nigdy tego nie zrozumiem! Dlaczego myślałeś, że mi się podobasz? - śmieje się Karolina.
     - A co, nie było tak? Patrzyłaś na mnie jak na bóstwo nie z tej ziemi.
     - Nieprawda! Dlaczego ja się w ogóle z tobą zadaję?
     - Bo jestem inteligentny, przystojny...
     - I skromny - dodaje dziewczyna i patrzy na niego. Na jego uśmiech, błękitne oczy i blond czuprynę. Adam faktycznie jest nie z tego świata. Ale nie chodzi tutaj tylko o jego wygląd. Jest w nim coś... Szczerego. Prawdziwego. Poza tym, ma ogromne poczucie humoru. Karolina po prostu je uwielbia.
     Wracali właśnie ze szkoły. Był piątek po południu. Nieprzyjemny wiatr szarpał ich włosy. Kiedy ta zima wreszcie się skończy?
     - Jakie plany na weekend? - zapytał Adam.
     - Książka i gorąca herbata. Mam wszystkiego dosyć.
     - A bal? Nie wybierasz się? - drążył temat. Tym razem miał poważną minę.
     - Nie. Nie mam z kim, więc...
     - Przecież możesz pójść sama - uśmiecha się chłopak.
     - Mogę, ale nie chcę. Na Bal Semestralny chodzi się raczej z partnerem - śmieje się Karolina - A ty z kim idziesz? Która ma to szczęście?
     - Bardzo śmieszne. Ja też się nie pojawię.
     Zatkało ją. Fakt, znają się dopiero od tygodnia, ale gołym okiem widać, że taki chłopak ma powodzenie. Wydawało jej się, że będzie miał problem, którą dziewczynę zaprosić... A tu taka niespodzianka.
     - Dlaczego?
     - "Nie mam z kim" - powtórzył jej własne słowa i głośno się roześmiał.
     - Nie wierzę. Przecież Adam ugania się od dziewczyn!
     - Niestety. Mam tylko ciebie - powiedział i spojrzał na nią.
     - Ustalmy sobie - nie jestem twoją fanką - odparła z uśmiechem. Co za człowiek.
     - Jesteś jesteś.
     Praktycznie cały czas się tak sprzeczali. W ten sposób okazywali sobie sympatię. Prawda jest taka, że ani jej, ani jemu nie mieści się w głowie, jakim cudem tak się polubili w ciągu ostatniego tygodnia.
     - A chciałabyś pójść na bal? - spytał nagle.
     - Może i tak. Szykuje się fajna impreza. Czemu pytasz?
     - Bo wiesz. Ja nie mam partnerki, a ty partnera. Możemy zrobić transakcję wymienną.
     - Słucham? - zaśmiała się. On jest niemożliwy!
     - Chcesz iść ze mną na bal? Po przyjacielsku. Ty pomożesz mi, a ja tobie - uśmiechnął się w swój oryginalny, uroczy sposób.
     Sprytnie to wymyślił. W ten dziwny, zagmatwany sposób zaprosił ją na bal. Karolina nie dowierza. Czyli jednak tam pójdzie!
     - Jeśli tak ci zależy...
     - Mi? Wcale! Jak wspomniałaś, mam mnóstwo fanek.
     - Jesteś niemożliwy. OK, poświęcę się, pójdę z tobą.
     Nic więcej nie mówili. Uśmiechnęli się do siebie i szli dalej.

***

     Rzuciła się na łóżko. Była przeszczęśliwa. A jednak! Ruszy się z domu i pójdzie na tą imprezę. Co dziwne, z trzecioklasistą u boku, którego poznała zaledwie siedem dni temu. Życie bywa jednak przewrotne. Nigdy nie wiesz, co czeka za zakrętem. Spojrzała na swoją mp4 i uśmiechnęła się. Pomyśleć, że to jej wszystko zawdzięcza.
     Nagle coś sobie uświadomiła. Bal jest jutro, o 18:00. W co ona ma się ubrać?! Natychmiast pobiega do szafy i wyrzuca całą jej zawartość na podłogę. "Jedna sukienka, jedna ładna sukienka..." - myśli.
     - Na litość boską, Karolina, co ty wyprawiasz? - w drzwiach stanęła mama.
     - Szukam sukienki - odpowiedziała nastolatka, nawet na nią nie patrząc.
     - Ale po co? - Natalia była zdumiona. Jej córka, fanka trampek i dżinsów chce włożyć sukienkę?
     - Idę na bal, mamo - odwróciła się i uśmiechnęła w jej stronę.
     - Naprawdę? A z kim? - nie kryła szoku.
     - Z Adamem. To ten mój nowy znajomy.
     - W porządku - podeszła do niej, objęła ramieniem i powiedziała - Ale ty przecież nie masz żadnej sukienki. Z ostatniej wyrosłaś dwa lata temu.
     - Fantastycznie! - Karolina była wściekła. "Ten dureń mógł mnie wcześniej poinformować, że ma ochotę potańczyć" - pomyślała.
     - Zawsze możesz jakąś kupić. Dawno nie byłaś na zakupach. Za tą tróję ze sprawdzianu z matmy - należy ci się - rzekła mama.
     Nastolatka ze zdziwienia otworzyła buzię. To na pewno jej mama, czy może porwali ją kosmici i podrzucili jakiegoś klona? Musi być z niej naprawdę dumna. Aż dziwne - raz robi córce afery o byle co, a raz zaprasza ją, żeby kupiła sobie sukienkę. Tekst "Zawsze możesz jakąś kupić" w ustach mamy brzmi co najmniej jak tekst "Idź, zaszalej, możesz wrócić nad ranem" w ustach innego rodzica.
     Karolina zamknęła za mamą drzwi i chwyciła telefon.

     ***

     - Nie wierzę! Spodobałaś się trzecioklasiście!
     - O czym ty w ogóle mówisz?! Adam to mój kumpel, to wszystko. Powtarzam ci, że to transakcja wymienna. Dzięki niej oboje nie popsujemy sobie reputacji - śmieje się Karolina.
     Szły właśnie ulicą. W oddali było już widać zarys budynku galerii. Nastolatka opowiedziała Sarze o wszystkim, a ta nie kryła zdumienia. Karla i trzecioklasista? Kumple? To musi być ktoś na prawdę wyjątkowy.
     - Mam nadzieję, że mi go przedstawisz. Nie mogę się doczekać - mówi Sara.
    - No jasne - odpowiada nastolatka z uśmiechem.
     Te zakupy to był istny koszmar. Nic nie przypadło Karolinie do gustu. Myślała, że już po niej, że nie będzie miała w czym iść.
     - Karla, daj spokój! Przecież ta jest śliczna - mówi Sara, pokazując kumpeli kolejną ładną jej zdaniem sukienkę. Ta po raz setny przecząco kręci głową.
     - Wyobrażasz sobie mnie w różu?
     I na tym lub podobnym tekście kończyła się ich każda wymiana zdań na temat jakiejś sukienki. Karolina straciła już nadzieję.
     - OK, Adam mi jakoś wybaczy - mówiła, wchodząc do kolejnego sklepu - Powiem mu, że nie miałam co na siebie włożyć. Zrozumie. Przecież... - urwała. Jej oczom ukazało się cudo. Delikatna, zwiewna sukienka wisiała na wieszaku w rogu. Miała szerokie ramiączka, była granatowa z motywem tysiąca kwiatów. Piękna. Cudowna. Idealna.
     Po minucie nastolatka już miała ją na sobie.
     - I jak? - spytała z przejęciem.
     Sara zaniemówiła.
     - Karla, wyglądasz pięknie... Adam oszaleje na twoim punkcie.
     - Akurat - uśmiechnęła się Karolina i spojrzała w lustro. Wygląda na prawdę dobrze. Chyba pierwszy raz w życiu, od góry do dołu się sobie podobała. 

***

     Otworzyła oczy. Po raz kolejny obudził ją dzwonek telefonu.
     - Hej Karla. Będę u ciebie za piętnaście minut. Gotowa? - usłyszała głos przyjaciółki.
     - Co? O czym ty mówisz? - powiedziała zaspana.
     - Jak to o czym? Byłyśmy umówione na 17:30. Chwila, czy ty spałaś?
     - Tak... Która godzina?
     - Dziesięć po piątej. Nie wytrzymam z tobą! Jak mogłaś zaspać na wieczorny bal?!
     - Spokojnie, zdążę - mówi gorączkowo - nie musisz się spieszyć - dodaje.
     Wbiega do łazienki i ochlapuje twarz zimną wodą. Czy ona w ogóle jest normalna? Zaspać na Bal Semestralny? Trzeba mieć ogromny talent.
     Siada przed lustrem w swoim pokoju, z garstką kosmetyków w ręku. Szybko, ale starannie nakłada puder w kremie, starając się zasłonić wszystkie ohydne piegi. Jest ich tylko kilka, ale są okropne. Następnie rzęsy. Kilka porządnych pociągnięć maskarą. Hmmm... Może kreski? Prawie wcale ich nie maluje. Tym razem zrobi wyjątek. Jeszcze błyszczyk. Następnie zajmuje się włosami. Nawet nie pomyślała, co ma z nimi zrobić. Fale? Tak, to dobry pomysł. Wyjmuje starą lokówkę i zaczyna kręcić.
     5 minut później. Karolina usłyszała, że otwierają się drzwi od domu.
     - Maaaamoooooo!
     - Co się dzieje?!
     - Chodź tutaj!
     Natalia wbiega do pokoju córki. Widzi jej twarz pod przykryciem burzy loków wymieszanych z kołtunami.
     - Nie mogę wyjąć tej cholernej lokówki! - krzyczy Karolina.
     - Nie używaj wulgaryzmów! - mówi matka i próbuje jej pomóc. Bezskutecznie.
     - Jak tyś to zrobiła?! Nic nie jestem w stanie poradzić. Lokówka utknęła w tym kołtunie.
     - I co ja teraz zrobię?!

16 komentarzy:

  1. ODCIĄĆ WŁOSY, ODCIĄĆ! XD
    powodzenia z Adamem, po cichu liczę, że coś z tego będzie :)

    mint-shirt.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Naprawde super ani troche mi sie nie nudzi!!! Czekam z niecierpliwoscia na nastepne rozdzialy!!! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam na następny rozdział a raczej rozdziały=P pozdrawiam

      Usuń
  3. Świetny rozdział. Naprawdę bardzo ciekawy. Czekam na dalsze.

    Pozdrawiam
    kala-kalaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam nadzieję, że zetnie włosy :D ... Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie by było, gdyby obcięła włosy :D
    Mam nadzieję, że będzie z Adamem!

    OdpowiedzUsuń
  6. ciekawe co z Adamem :) ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Hahaha ale super ;p uwielbiam ten blog porostu ubostwiam ;D <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Jezuniu, jestem ciekawa co się wydarzy dalej, chyba zetnie włosy, nie? :D


    fiziapo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. super :D
    crazy-life-by-angelika.blogspot.com | zapraszaam. <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Cześć jestem na twoim blogu pierwszy raz i jestem pod ogromnym wrażeniem ile wkładasz w niego serce i pracy to cudowne, że tyle radości sprawia ci jego pisanie życzę ci dalszych sukcesów w prowadzeniu bloga i wszystkiego czego sobie życzysz . Pozdrawiam
    http://mojmozg13.blogspot.com/
    + jeśli mogę poprosić cię o kliknięcia w banery na moim blogu to była bym bardzo ci wdzięczna nawet nie wież ile sprawia mi to radości .
    + i jeśli mogę zaprosić cie na bloga mojej przyjaciółki to też było by mi niezmiernie miło
    http://klaudi1299.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Haha, świetnie wymyśliłaś to z zaplątaną lokówką :))
    Cudownie piszesz :)

    OdpowiedzUsuń

Nie publikuję komentarzy typu:
Świetny blog, zapraszam do mnie! abcdefg.blogspot.com
Nie wymieniam się obserwacjami. Za każdy szczery komentarz bardzo dziękuję!