poniedziałek, 27 stycznia 2014

Rozdział III

     - Nie ma jej.
     - Czego?
     - Mojej mp4.
     - Jak to?
     - Po prostu zniknęła! Przetrząsnęłam cały plecak. Nie było po niej śladu.
     Sara patrzy na przyjaciółkę. Nie może uwierzyć. Z nią dzieje się coś na prawdę dziwnego! Chodzi niewyspana, przysypia na lekcjach, a ostatnio powiedziała, że nie wybiera się na bal semestralny. Teraz mp4, z której tak się cieszyła. To jakiś obłęd!
     - OK. Gdzie jej ostatnio używałaś?
     - Niech pomyślę... - Karolina jest bliska białej gorączki. Nie ma pojęcia, jak mogła zgubić tak cenną i ważną dla niej rzecz. Chodzi w kółku po korytarzu szkolnym, nadmiernie gestykulując z nerwów i próbując sobie cokolwiek przypomnieć. Po dłuższym zastanowieniu się, odpowiada - Korzystałam z niej wczoraj rano, w autobusie, w drodze do szkoły.
     - No to ładnie. Teraz może być praktycznie wszędzie. Może jechać sobie nad Odrę, do centrum...
     - Dzięki za wsparcie - przerywa jej przyjaciółka. Jest kompletnie zażenowana. Co robić, co robić? Jeśli przyzna się rodzicom, wpadną w furię. To był jej prezent na urodziny za całkiem spore pieniądze. Tak ją lubiła!
     - Karla, nie martw się na zapas. W tym momencie, o 8:00 rano, niewiele możesz zrobić. Zapomnij o tym, przynajmniej na czas sprawdzianu z matmy. Jeśli go nie zaliczysz, konsekwencje będą większe niż z powodu zgubionej mp4 - uśmiecha się czarnowłosa dziewczyna.
     - Postaram się. Dzięki Sara.
     Ta klepie przyjaciółkę po ramieniu i obie ruszają po schodach, w kierunku sali matematycznej. Ich chwilowy spokój nie trwa jednak długo. Przerywa go pewna specyficzna postać. Wysoki, brązowooki drugoklasista o idealnie ułożonych włosach blokuje im drogę.
     - No proszę, duet Sara-Kara. Co słychać, dziewczyny? - posyła im bezczelny, zawadiacki uśmiech. Uśmiech tak znienawidzony przez 1/2 tego duetu i tak uwielbiany przez pozostałą jego część...
     - W porządku, Rafał. O co ci chodzi? - odzywa się pierwsza, czarnowłosa nastolatka. Zawsze była uprzedzona co do tego gościa.
     - O nic. Rozmawiam z kumpelami z klasy - uśmiech nie schodzi mu z twarzy - A u ciebie, Karla?
     Odezwał się do niej? Poważnie? Nie rozmawiali chyba od wieków. Zrobiło jej się dziwnie gorąco. Policzki ją pieką. Co ona wyprawia? Patrzy na niego. Wygląda - jak zwykle - idealnie. Jego duże, przenikliwe, brązowe oczy spoglądają na nią, a usta wyginają się w zabawnym uśmiechu.
     - Yyyy, świetnie, a u ciebie?
     - Yyyy, u mnie też - odpowiada, nie mogąc powstrzymać się od śmiechu.
     "Ale ze mnie idiotka" - pomyślała.
     - Więc dlaczego torujesz nam drogę? - do akcji postanowiła wkroczyć Sara, której ten koleś zaczął działać na nerwy jak nigdy dotąd.
     - Bo bardzo was lubię! Będziesz na balu, Karla?
     Nie, to sen. To tylko jeden z tych snów, które zaczynają się niewinnie, a kończą się koszmarem. Ale jeśli ma on wyglądać w taki sposób, to może trwać i trwać. No dobra... Ale co ona ma odpowiedzieć?
     - Zastanawiam się jeszcze... - odparła, z niepokojem obserwując jego twarz.
     - Daj spokój, wpadnij! Będzie super. Zależy mi.
     W tym momencie obie przyjaciółki nie wierzą w to, co usłyszały. Tyle, że jedna czuje się jak w bajce, a drugiej zbiera się na wymioty.
     - Zobaczę jeszcze - odpowiada ta pierwsza.
     - OK, powiedziałeś to, co miałeś powiedzieć, a teraz zrób nam przejście. Śpieszymy się - odparła z kolei ta druga, która ma już dość tej całej rozmowy.
     - Spokojnie, Sara. Do zobaczenia, mam nadzieję, na balu -posyła im setne i tym razem ostatnie, słodkie spojrzenie i znika w tłumie.
     - Co za palant! Nie znoszę go. Czemu powiedziałaś, że idziesz na ten bal?
     - No wiesz, zależy mu... Zresztą jeszcze nic nie postanowiłam.
     Karolinę z opresji uratował szkolny dzwonek, który - jak nigdy - zadzwonił w odpowiednim momencie. Sara nie zadawała już żadnych pytań i obie przyjaciółki pobiegły w kierunku sali matematycznej. Jedno jest pewne - Karolina nie będzie mogła skupić się na sprawdzianie po tak zwykłej-niezwykłej rozmowie.

***

     - Co ty powiedziałaś?
     Było wtorkowe popołudnie. A w zasadzie wieczór - mimo wczesnej godziny, miasto utonęło już w ciemności. Uroki zimy.
     Przyjaciółki po szkole poszły prosto do domu Sary. Karolina potrzebowała chwili wytchnienia od tych całych afer - najpierw ze sprawdzianem, potem z odtwarzaczem
mp4. Oj, dużo się wydarzyło. A to dopiero wtorek. Dziewczęta siedziały na dużej, miękkiej sofie, owinięte kocem, z kubkiem gorącej czekolady w ręku.
     - Ja? Nic.
     - Jak to nic? Karla, przed chwilą powiedziałaś, że chciałabyś pójść na bal z Rafałem.
     Idiotka. Jak mogła się wygadać? Przecież to była jej tajemnica! Karolina ukrywała to przed swoją najlepszą przyjaciółką od ponad roku. Sama nie wie, dlaczego. A teraz, przez jedną rozmowę, przez jej jedno głupie zdanie, Sara nie da jej spokoju. Będzie drążyć temat, aż dowie się prawdy.
     - Nie to, że bym chciała... - odparła, gorączkowo myśląc, jak przechytrzyć kumpelę - Po prostu powiedział, że zależy mu, żebym była. Dzisiaj, na schodach, pamiętasz? Właściwie, mogę się pojawić - odparła, bez przerwy wpatrując się w Sarę. To jasne, że tego nie kupi. Nie jest głupia.
     - Ten palant? Poważnie chcesz coś dla niego zrobić?
     - Nie mów tak, OK? Nie jest taki, jak ci się wydaje.
     - Aha, a więc jaki jest? Karla, co chcesz przez to powiedzieć?
     Wkopała się, co tu dużo mówić. Ale może najwyższy czas wyjawić jedną z największych tajemnic? Sara powinna wiedzieć. Ciekawe tylko, jak zareaguje.
     - Czy on ci się...
     - Tak! OK? Podoba mi się. Daj już spokój.
     W pokoju panuje cisza. Żadna z nich nie wie, co powiedzieć. Sara jest w szoku. Ale czy powinna być? Przecież tak na prawdę nigdy nie spytała przyjaciółki, co sądzi o tym debilu. W ich duecie obowiązywało stwierdzenie: Rafał = wróg. Tak na prawdę, to ona sama je stworzyła. Karolina nigdy nie powiedziała na jego temat nic złego.
     - Czemu mi nie powiedziałaś?
     - Nie lubisz go. Poza tym, to nic wielkiego. Nie mam u niego szans i w zasadzie - nie bardzo mi na tym zależy.

***

     Dwie godziny później. Karolina wraca właśnie do domu. Idzie wolno, w zamyśleniu, nie przejmując się minusową temperaturą. Patrzy na ozdoby świąteczne, które nie zostały jeszcze zdjęte. Oglądając kolorowe lampki, myśli o rozmowie z Sarą. Wreszcie to z siebie wyrzuciła. Powiedziała to, co chciała powiedzieć, a nawet znacznie więcej. Zaczęła od samego początku. Od tego, że kiedy we wrześniu, prawie 1,5 roku temu Rafał doszedł do ich nowej klasy w gimnazjum, Karolina nie spuszczała go z oczu. Od tego, że zadurzyła się w nim po same uszy. I w zasadzie do dziś nie wie, co do niego czuje. Bo przecież... To nie może być miłość? Prawie się nie znają. Rozmawiają średnio raz na tydzień, a on nie wykazuje zainteresowania. Chociaż, ta rozmowa na schodach... To wszystko jest takie skomplikowane. Karolina spaceruje po opustoszałej ulicy, w blasku tysiąca lampek. Próbuje zrozumieć, o co w tym wszystkim chodzi.

***

     Wiatr wiał niemiłosiernie. Jakby był gotowy zepchnąć wszystko, co stanie na jego drodze. A prognozy zapowiadały, że środa wreszcie będzie słoneczna. Nastolatka właśnie opuściła budynek szkoły. Jest z siebie taka dumna! Zaliczyła sprawdzian. I to jak! Dostała 3 z wielkim plusem. Nie ma mowy o żadnym zagrożeniu z matmy. Jest taka szczęśliwa, że nawet szalejący na zewnątrz wiatr nie jest w stanie wyprowadzić jej z równowagi. Idzie właśnie chodnikiem, już ma opuścić teren szkoły... Ale zauważa coś dziwnego. Jakiś chłopak, oparty o ogrodzenie, ze słuchawkami w uszach, trzyma białą mp4 z różowym sercem naklejonym na obudowę. Karla dostała tę naklejkę od Sary. Chwileczkę... Czy to...?
     - Ej, ty! Skąd to masz?!

____________________________________________________________________________________________________

Dziś nieco dłuższy rozdział. :) Dziękuję Wam za każdy komentarz i pamiętajcie - one niesamowicie motywują mnie do pracy! Jeśli podoba ci się ta historia i masz ochotę na więcej - zaobserwuj bloga i daj mi znać w komentarzu. :)

23 komentarze:

  1. Tworzysz napięcie i to jest świetne. Wspaniałe.
    ~Kot

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny blog, przeczytałam kawałek, ale obserwuje bo bardzo mi się podoba i będę czytać dalej.

    Pozdrawiam gorąco
    kala-kalaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. wspaniale piszesz! uwielbiam czytać twoje opowiadania:)

    OdpowiedzUsuń
  4. O rany, ciekawe kto to :D
    Nie mam już pomysłów na komentarze... bo cały czas jest super :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetnie piszesz!

    vickys-life1.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny blog, zostaję na dłużej oczywiście!
    Obserwuję i liczę na rewanż;
    http://milenaabloog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Czekam na następne rozdziały, bo blog, który piszesz naprawdę mi się podoba. Jest rewelacyjny!! Mam nadzieje, że jak najszybciej doczekam się następnych rozdziałów :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny rozdział! Nie mogę doczekać się następnego! Mam nadzieję że pojawi się szybko. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie.mogę doczekać się kolejnego rozdziału! <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Boże ale świetne !! ja chce kolejny rozdział masz talent do pisania !! :) podziwiam ! :)

    zapraszam http://nikoladrozdzi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Dzisiaj odkryłam Twój bloog, przeczytałam wszystkie rozdziały opowiadania i nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo lubię Twój blog więc byłoby mi miło gdybyś mnie zaobserwowała :*
    Jeśli chcesz wywołać uśmiech na mojej twarzy to proszę o klik w banery:)

    paradiska-life.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Kurde czekam na następny rozdział ! Jestem ciekawa jak to będzie z tą mp4 i balem semestralnym <3

    Obserwuję. Zapraszam do siebie, skomentujesz ? A jeśli ci się spodoba zaobserwujesz ? :)
    http://imagine-day.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Wiesz co ? Nudny ten blog i opowiadania :( Nie ma się czego czepiać :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Niby zwykłe opowiadanie, a jednocześnie takie niezwykłe. Nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kiedy przeczytałam notkę na Dominika-lifestyle o tym,że odchodzisz byłam załamana... Pomyślałam sobie "Chyba żaden blog mnie już tak nie zaciekawi jak Dominika-lifestyle". Codziennie wchodziam i myślałam "może wróciła, może tylko trzymała czytelników w napięciu i doczekamy się jakiejś przemiany bloga?" i oto pewnego dnia wchodzę i czytam tytuł "Niespodzianka" i myślę sobie "wiedziałam że wróci!" przeczytałam wpis i byłam załamana. Nigdy nie lubiłam blogów z opowiadaniami... Weszłam tylko z ciekawości ale z miną zrezgnowanej. Przeczytałam kilka linijek I rozdziału i o dziwo zaczęłam czytać dalej z ogromnym zainteresowaniem. Wiedziałam że mnie nie zawiedziesz! Jestem niesamowicie szczęśliwa, że nie skończyłąś pisać ale wróciłaś z czymś duuużo lepszym! :) pozdrawiam Dominika (Może mnie pamiętasz. Pisałyśmy kiedyś na gg, nawet rozmawiałyśmy o tym, że jesteśmy podobne)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że pamiętam. I na prawdę nie wiem, co powiedzieć. Nie wiedziałam, że ktoś tak lubił mojego starego bloga, a co dopiero, że polubi bloga z opowiadaniami. Cieszę się, że przypadł ci on do gustu :) Postaram się nie zawieść twoich oczekiwań. Dziękuję za każde miłe słowo i pozdrawiam Cię Dominiko!

      P.S. Koniecznie odezwij się na gg na Dominika-lifestyle :)

      Usuń
  17. Super,sama to wszystko piszesz :)?
    ~ zapraszam Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  18. genialny rozdział informujesz o nowych rozdziałach ?
    zapraszam
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie. Ale możecie spodziewać się nowych rozdziałów w godzinach od 16 do 18, czasem mogą pojawiać się raz na dwa dni :)

      Usuń
  19. Wow, piszesz naprawdę bardzo ciekawie! :)
    Z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział.
    ♥ blog

    OdpowiedzUsuń

Nie publikuję komentarzy typu:
Świetny blog, zapraszam do mnie! abcdefg.blogspot.com
Nie wymieniam się obserwacjami. Za każdy szczery komentarz bardzo dziękuję!