sobota, 25 stycznia 2014

Rozdział I

     Odgłos telefonu rozległ się w całym pokoju. Ciężki, bezlitosny dźwięk przeszył spokojne wnętrze. Linkin Park - "Numb". Niezbyt motywująca nuta.
     Otworzyła oczy. W pokoju było tak jasno, jak chyba jeszcze nigdy. Przez chwilę zastanawiała się, czy nie umarła. Co by wtedy było? Ale grający wciąż telefon wystarczająco dobrze przypominał jej o rzeczywistości. Najwidoczniej słońce postanowiło zaszczycić ludzi swą obecnością. Nie robiło tego od kilku tygodni. Dziewczyna wyciągnęła rękę po komórkę. "Kto to, do licha?!"
     - Halo?
     - Karla? Dzięki Bogu. Gdzie ty się podziewasz? Tylko nie mów, że zaspałaś. Nie dzisiaj.
     Poniedziałek rano, sprawdzian z matematyki na pierwszej lekcji...Myśli wirują jej w głowie. Powoli, wciąż z na wpół przymkniętymi oczami, spogląda na zegarek. 8:50. Cholera.
     - Będę za pół godziny. Dzięki Sara.
     - Dziewczyno, gdzie ty masz głowę?
     Ale nie doczekała się odpowiedzi. Chyba, że jako odpowiedź można uznać denerwujący odgłos rozłączenia rozmowy. Karolina biegnie już po schodach, potykając się niezliczoną ilość razy. To czwarty taki poranek w tym miesiącu. Niedługo ustanowi nowy rekord. "Kochana Sara" - myśli - "Co ja bym bez niej zrobiła?". Pędem wbiega do kuchni. Jedną ręką chwyta ciastka zbożowe, a drugą butelkę soku pomarańczowego. W końcu śniadanie to najważniejszy posiłek w ciągu dnia...
     Przed wyjściem spogląda jeszcze w lustro. Nie wie, co ma myśleć o tym widoku. Widzi jasnobrązowe, długie włosy i błękitne oczy. Pojedyncze piegi, których tak nie znosi. I ten nos. Całość nie wygląda dobrze. Ale co może poradzić? Naciąga czapkę na głowę, a szyję otula szalikiem kupionym w zeszłym tygodniu. Do uszu wkłada słuchawki od nowego odtwarzacza mp4. Zarzuca plecak na ramię i opuszcza ciepły, dwu piętrowy dom na jednym z wrocławskich osiedli. Zimny, styczniowy wiatr nieprzyjemnie objął jej delikatną skórę. "Co najmniej -10 stopni" - pomyślała i popędziła w kierunku przystanku autobusowego.


***

     - Podczas II wojny punickiej, w bitwie pod Kannami doszło do największego zwycięstwa wojsk kartagińskich nad rzymskimi. Wojska rzymskie odniosły wtedy jedną z największych porażek w historii ich państwa. Czy ktoś zechce mi przypomnieć, w którym to było roku? Karolina?    
     Zauważyła ją. Wyczytała z jej oczu, że jest nieprzygotowana. A teraz cała klasa patrzy w jej kierunku, wyczekując odpowiedzi. Nawet on na nią spojrzał.
     - Yyyy, bitwa pod Kannami....Chwileczkę....150 r.p.n.e.?
     Głupkowate uśmiechy rozeszły się po klasie. Czy to jej wina, że cały wczorajszy wieczór przeznaczyła na rozwiązywanie zadań z matematyki do sprawdzianu, na którym nawet nie raczyła się pojawić?
     - 216 r.p.n.e. Siadaj. Będziesz pytana przy najbliższej okazji.
     No tak, gorzej być nie mogło. Sara przesyła swojej kumpeli wściekłe spojrzenie.
     - Karla, co z tobą?
     - Nie zdążyłam się przygotować. 
     - Nie o tym mówię. Który to już raz zaspałaś? Czwarty? I w ogóle jesteś jakaś dziwna - szepcze jej kumpela.
     - Mam dużo na głowie. Nic mi nie jest - zbywa ją dziewczyna o błękitnych oczach. Sara odpuszcza, wyczuwając, że podobna rozmowa na lekcji historii nie ma najmniejszego sensu. Musi wybadać grunt kiedy indziej. Nawet nie zdaje sobie sprawy, że problem jej przyjaciółki siedzi tuż obok, w środkowym rzędzie... 

___________________________________________________________________________________________________________________

Skończyłam. :) Oto pierwszy rozdział tej historii. Nie ukrywam, że jest to dla mnie coś w rodzaju testu. Czy się nadaję? To się okaże. Piszcie, co myślicie, czy Wam się podobało? I pamiętajcie o obserwowaniu, każdy nowy czytelnik powoduje ogromny uśmiech na mojej twarzy! :) Pozdrawiam.

16 komentarzy:

  1. To jest świetne, dobrze wiesz! :) Jesteś genialna w tym, co robisz i pisz dalej, nawet jakby nikt tego nie czytał, rób to! Dla mnie chociaż! :) Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział.

    mint-shirt.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny blog :)
    Powodzenia w blogowaniu!!

    • Zapraszam na mojego bloga •

    www.niktniewidzi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba mi się, ale strasznie krótki ten rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :) Każde kolejne mogą być dłuższe :)

      Usuń
    2. Pisz dalej bagam cię! Też lubię pisać ale nie pisze tak świetnnie jak ty! Jesteś zajebista! Pisz dalej....i no poprostu pisz te zajefajne rozdziały=D

      Usuń
    3. Jeszcze jedno. Napewno będe się na cb wzorować a jak będziesz dalej rozdziały pisać to jeszcze bardziej będziesz mnie inspirować

      Usuń
    4. super ale krótki. Też piszę, ale nikt tego nie czyta ;(

      Usuń
    5. super! Też piszę ale nikt nie czyta

      Usuń
  4. wspaniale piszesz! będę czekać na każdy kolejny rozdział.:*

    OdpowiedzUsuń
  5. ja tworze wiersze , cos cudownego :)

    zapraszam do mnie

    http://please-be-my-lover.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  6. świetny post ;)

    szukam osoby, która zrobi mi wygląd na bloga ? :))
    http://veeksler.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Czekam na dalszy ciąg! Bardzo fajne! :)


    fiziapo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawie tutaj :)

    http://fucklifex33.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. hahahahaha dziewczyny na de mną nie czytają info na dole :) ja ci nie podam linka do bloga :D Ale na prawde świetnie piszesz
    a to dla mnie było jak wstęp ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Ale trochę nie rozumiem, o co ci chodzi...

      Usuń

Nie publikuję komentarzy typu:
Świetny blog, zapraszam do mnie! abcdefg.blogspot.com
Nie wymieniam się obserwacjami. Za każdy szczery komentarz bardzo dziękuję!